Rok temu prognozowaliśmy w studio Parkiet TV, co się wydarzy w 2021 roku. Sprawdziło się?

Utwierdziłem się w przekonaniu, że nie powinienem prognozować i najlepsze jest inwestowanie pasywne, podążanie z nurtem. Natomiast Ty trafiłeś 7 na 10 prognoz. Pokonałem Cię tylko w przypadku złota, a trafiłem z 2 prognozami na 10.

Co nas czeka w tym roku? Już pod koniec stycznia dużo się dzieje, jest nerwowo, wysoka zmienność. Widać wiele czynników ryzyka na horyzoncie, stąd trudniej będzie prognozować. To już koniec szalonej globalnej cyfrowej hossy?

Jeszcze nie. Stopy procentowe na świecie są ciągle na niskim poziomie, a kapitału jest dużo. Wszystko zależy od tego, jak szybko amerykański FED będzie zacieśniał politykę pieniężną. Banki centralne w ostatnich latach krzywdy rynkom kapitałowym nie zrobiły, bardzo o nie dbając. Być może ta nerwowość, to próba testowania FED-u.

Nasze prognozy zacznijmy od WIG20. Możliwości są dwie: spadnie lub wzrośnie.

Od dwóch lat pytam o to czytelników bloga. 64 proc. z nich twierdzi obecnie, że czekają nas wzrosty. Osobiście jestem pesymistą, stawiam strzałkę w dół. Stopy procentowe powinny rzutować na to, że wciąż będziemy przegrywać z rynkami zachodnimi.

Również jestem pesymistą, jeśli chodzi o zachowanie rynków akcji w tym roku. WIG20 będzie miał pod górkę, czyli spadnie. Teraz złoto - surowiec, który powinien zyskiwać w dobie inflacji. Zgadza się?

Korelacja złota z inflacją jest bardzo znikoma, jeśli w ogóle zachodzi. Złoto miało tak słaby 2021 r., że w tym może być lepiej. 66 proc. inwestorów myśli podobnie. Złoto i nieruchomości to polski fetysz.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści parkiet.com za pół ceny

KUP TERAZ

Bitcoin pikuje w dół. Dobre czasy tej kryptowaluty chyba przeminęły.

Mówi się, że to złoto XXI wieku. Czytelnicy są podzieleni, 46 proc. mówi, że będzie rosnąć, 44 proc. - że spadnie. Skoro uciekamy od ryzyka, podejrzewam, że jest fala ludzi, którzy jeszcze nie dotknęli kryptowalut i mogą kupować bitcoina. Prognozuję, że jego kurs wzrośnie.

CD Projekt to spółka, która od lat „kręci" i mocno interesuje inwestorów. Jakie są dla niej prognozy?

Według 56 proc. ankietowanych kurs spółki pójdzie w górę. To najbardziej optymistyczny wariant dla polskich akcji, lepszy niż PKO BP czy Orlen. Sam jestem pesymistą. „Cyberpunk" to był test, pokazał czy to spółka jednego produktu. Jeszcze nie koniec odwrotu od polskiego studia deweloperskiego.

Złoty będzie słaby? Może pomogą mu rosnące stopy procentowe i relatywnie atrakcyjne już rentowności obligacji skarbowych?

Słabość przewiduje większość czytelników bloga i ja również. Niepewność na rynkach będzie powodowała ucieczkę od walut rynków wschodzących, a tak Polska jest ciągle postrzegana.

Amerykański S&P500. W tym indeksie jest więcej spółek value niż gigantów cyfrowych, ale i tak wspomniane ryzyka mogą ciągnąć ten indeks w dół. Zgadzasz się z tą tezą?

Po tylu latach wzrostów należy się lekka korekta. Mocnego spadku nie będzie, ale zdroworozsądkowe otrzeźwienia dla inwestorów by się przydało. Jest masa inwestorów, którzy dopiero weszli na rynek i nie przeżyli na własnych portfelach nawet lekkiej korekty. Najwyższy czas. S&P po początku roku już musi odrabiać 7 pkt proc. Jednak 58 proc. czytelników-inwestorów obstawia, że indeks ten wzrośnie.

Ceny miedzi są dzisiaj na wysokim, historycznie poziomie. Ogólnoświatowa inflacja przełoży się na dalsze wzrosty?

Skoro miedź jest bardzo zależna od ożywienia gospodarczego, które ciągle jest wątłe i może być naruszone przez stopy procentowe(stagflacja ciągle w tle się przewija), więc jestem delikatnym pesymistą. Czytelnicy na odwrót - są optymistami.

Co czeka inflację w Polsce? Teraz mamy bardzo wysoką. Nawet, jak na koniec roku spadnie do poziomu 6-7 proc. to wciąż będzie robić wrażenie.

Dokładnie też tak to wiedzę. Wychodzi na to, że prognozach sprzed roku postanowiłem naśladować Twoje odpowiedzi. Teraz może ja pierwszy odpowiem na kolejne pytanie.

Chiny. Co czeka tamtejszą gospodarkę?

Czytelnicy są optymistami. Też uważam, że to jest na tyle centralnie sterowana gospodarka, że krzywdy sobie Chińczycy zrobić nie dadzą. Po danych z ostatniego kwartału (4 proc. wzrostu PKB, najgorzej od 30 lat, poza okresem covidu) od razu była reakcja Ludowego Banku Chin i obniżka niektórych stóp procentowych. Tam rynek jest pielęgnowany. Co do gospodarki chińskiej jestem optymistą, co do akcji, zależy od widzimisię rządu w Pekinie. Ostatnio mam sceptyczny stosunek do rynku giełdowego.

Wydaje się, że rynek i gospodarka chińska najgorsze mają za sobą. Co z polską gospodarką w tym roku?

49 proc. czytelników mówi, że dynamika będzie wyższa niż w minionym roku. 44 proc. mówi, że będzie niższa. Sam obawiam się, że ten rok będzie słabszy. Gospodarka dopiero teraz odczuje brak różnych rządowych zastrzyków finansowych. Nie można cały czas dawać zastrzyku ze strony PFR i w nieskończoność ciągnąć tarczowych programów. Rosną też stopy procentowe. Jestem pesymistą.

Czeka nas spowolnienie, a kto wie – może i stagflacja. Mamy wysokie stopy procentowe, inflację, czynniki ryzyka jak drogie surowce, kryzys energetyczny, który wywraca do góry nogami całe energochłonne branże. Wychodzi na to, że w większości przypadków jestem pesymistą.

Mamy taki consensus. Na 10 moich prognoz pozytywne scenariusze widzę dla bitcoina, złota i Chin.

Ostatnia prognoza ze świata spoza finansów. Awansujemy na finał mistrzostw świata w piłce nożnej w Katarze? I dodatkowe pytanie: z którym trenerem?

Ukraiński trener na Rosję, to byłby niezły scenariusz. Czytelnicy są pesymistami. 81 proc. mówi, że nie awansujemy. Ja jestem urodzonym optymistą. Byłoby szkoda, gdyby w Katarze nie było najlepszego piłkarza świata, czyli Roberta Lewandowskiego. Wierzę, że potencjał kadry jest. Rosję pokonamy po karnych, a ze Szwedami spokojnie wygramy.

Not. Grzegorz Balawender