Reklama

Zmiany proponowane w Brukseli nie pobudzą rynku konopnego

W ostatnich tygodniach Komisja Europejska pracuje nad określeniem górnych limitów zawartości THC w produktach spożywczych. Propozycje są jednak ostrożne i inwestorzy spółek z branży raczej nie mogą liczy na mocne przyspieszenie jej rozwoju.
Spółki konopne postrzegają zmiany przepisów jako kosmetyczne, a nie dające szansę na zrewolucjonizow

Spółki konopne postrzegają zmiany przepisów jako kosmetyczne, a nie dające szansę na zrewolucjonizowanie rynku produktów z zawartością THC.

Foto: Shutterstock

Nowelizacja unijnego rozporządzenia ustalająca najwyższe dopuszczalne poziomy niektórych substancji w produktach spożywczych miałaby wprowadzić doń dopuszczalne limity THC w olejach spożywczych (nie chodzi tu o olejki CBD) na poziomie 7,5 mg/kg. W suchej żywności limit ten ma być niższy i wynieść 3 mg/kg. Przedstawiciele branży, wśród których są spółki z NewConnect czy firmy emitujące akcje w crowdfundingu, zwracają uwagę, że limity te są zbyt niskie nie tylko względem poziomów dopuszczanych przez naukowców, ale i tych obowiązujących na światowych rynkach, m.in. w Kanadzie, gdzie są one na poziomie 10 mg/kg.

Pozostało jeszcze 90% artykułu

Teraz kwartalna e‑prenumerata z rabatem 34%!

Obserwuj świat finansów i bądź gotowy na codzienne decyzje biznesowe.

Subskrybuj i zyskaj dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie w "Parkiecie".

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama