4.10.Londyn (PAP/Bridge Telerate) - Ceny ropy w Londynie spadły w środę o ponad 1 procent w reakcji na większy niż oczekiwano wzrost amerykańskich zapasów ropy i jej produktów. Z najnowszych danych zarówno American Petroleum Institute (API), jak i amerykańskiego Departamentu Energii (DOE) wynika, że w ubiegłym tygodniu wzrosły w tym kraju zapasy ropy. Eksperci API podali, że zapasy ropy wzrosły o 3,42 mln baryłek (1,2 proc.), do 287,76 mln, podczas gdy analitycy spodziewali się, że wzrosną one o 1,2-1,7 mln baryłek, czyli dwa razy mniej. Rok temu w tym czasie zapasy wynosiły 306,07 mln baryłek. DOE odnotował w ub. tygodniu nieco mniejszy wzrost zapasów ropy - tylko o 1,1 mln baryłek, do 286,7 mln. API podał, że w ub. tygodniu wzrosły również zapasy produktów destylowanych (o 336 tys. baryłek), w tym tak poszukiwanego obecnie oleju opałowego, chociaż w porównaniu z analogicznym okresem ub. roku okazały się one niższe o 20 procent." Jeśli zapasy ropy zostały tak odbudowane, to można się spodziewać większych dostaw tego surowca do rafinerii i większej produkcji benzyny i oleju" - ocenia Andrew Archer, analityk SG Securities. Za baryłkę ropy Brent w dostawach na listopad płacono w środę po godz. 13:00 na Międzynarodowej Giełdzie Paliw w Londynie 30,60 USD, o 45 centów (1,5 proc.) mniej, niż podczas wtorkowego zamknięcia. Baryłka ropy na amerykańskiej giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku kosztowała w środę w transakcjach elektronicznych 31,72 USD, o 35 centów (1,1 proc.) mniej w porównaniu z poprzednim zamknięciem. Analitycy oceniają, że ceny ropy mogą teraz zacząć spadać, bo na rynek dotrze dodatkowa ropa z OPEC i z amerykańskiej rezerwy strategicznej. W środę w Paryżu odbywa się nadzwyczajne posiedzenie rady Międzynarodowej Agencji Energii (IEA), podczas którego eksperci IEA ocenią sytuację na światowych rynkach paliw.(PAP)