Z Ianem Marriottem, dyrektorem ds. badań w Gartner Group,o potencjale polskiego e-rynku rozmawia Urszula Zielińska
Jakie są charakterystyczne cechy e-commerce wschodnioeuropejskiego emerging market?Główną cechą rynku e-commerce w Europie Wschodniej jest jego niedojrzałość. Wysoki poziom wykształcenia specjalistów IT sprawia, że region ten ma wszelkie szanse, by dołączyć do stymulowanej e-commerce gospodarki europejskiej. Demograficzne i ekonomiczne wskaźniki dla krajów takich jak Polska czy Czechy odzwierciedlają znaczny wzrost rynku, który idzie w parze z rosnącą liczbą kadry inżynierskiej. Na Węgrzech sytuacja jest nieco inna. Przy wzroście kadry menedżerskiej, liczby specjalistów z branży IT, sam rynek jest już stosunkowo dojrzały i zwolnił tempo rozwoju. Ob-ok pozytywnych elementów, do rozwiązania po-zostało wiele kwestii. Rozwój rynku tej części Europy opóźniają nie tylko problemy natury ekonomicznej, ale także politycznej i kulturowej.Jak wygląda optymistyczny scenariusz dla polskiego e-commerce?Pozytywny scenariusz wiąże się z wstąpieniem do Unii Europejskiej. 11 grudnia zeszłego roku premierzy ?15? spotkali się z przywódcami 13 kandydujących do UE państw. Włączenie tych krajów do struktur unijnych na zasadach pełnoprawnych członków stanowi naturalną kolej rzeczy. Integracji ulegną zróżnicowane do tej pory systemy prawne i ekonomiczne, a w dłuższej perspektywie zmianom ulegną także regulacje finansowe i systemy podatkowe. Jednocześnie nowi członkowie uzyskają dostęp do unijnych funduszy strukturalnych (łączny PKB wszystkich aspirujących państw stanowi jedynie 8% ?większej Europy?).Czego oczekują zagraniczni inwestorzy od polskiego biznesu IT? Jaką postawę powinny przyjąć zarządy spółek?Polskie firmy muszą pokazać, że są w stanie, i chcą, stawić czoło nowym wyzwaniom. Z drugiej strony, wielonarodowe przedsiębiorstwa z całą pewnością docenią dotychczasowe osiągnięcia polskich spółek, gdy przyjrzą się z bliska stopniowi rozwoju rynku IT, poziomowi wykształcenia pracowników czy strategiom pozyskiwania źródeł finansowania. Doprowadzić to może do wzrostu zagranicznych inwestycji w regionie. Same zasoby siły roboczej i rozwój infrastrukturalny nie wystarczą. Napływ amerykańskiego czy zachodnioeuropejskiego kapitału, który miałby wesprzeć operacje IT, czy dofinansować rozwiązania aplikacyjne jest uzależniony od tego, czy dostawca usług będzie przestrzegał reguł gry. Chodzi tu przede wszystkim o przestrzeganie prawa o ochronie dóbr osobistych i prawa pracy. Spółka powinna także posiadać uznawany na całym świecie certyfikat jakości. Nie bez znaczenia jest znajomość języków etc.Który kierunek nowej gospodarki przynosi obecnie największe zyski? Czy można stwierdzić, który jest najbardziej perspektywiczny?Nieustanny rozwój globalnych spółek telekomunikacyjnych sprawia, że wiele rzeczy staje się możliwe. W Europie Wschodniej największy udział w nakładach na IT ponoszą właśnie firmy telekomunikacyjne (w 1999 r. ich wydatki stanowiły 77% wszystkich nakładów na technologie internetowe). Tym samym obok Ameryki Łacińskiej i Azji Pacyficznej jest to region charakteryzujący się najszybszym rozwojem tego typu usług.Czy outsourcing IT, jako forma działalności, nie stanowi przede wszystkim oferty dla tradycyjnych firm? Czy jest to działalność opłacalna? Co w nowej gospodarce można outsoursować?Brzegowy outsourcing przez ostatnie lata ograniczał się do produkcji aplikacji i usług konserwacyjnych. Liderem na tym polu są Indie. W Europie Środkowowschodniej w branży IT istnieje możliwość outsoursowania takich usług, jak chociażby projektowanie witryn (ang. web design), tworzenie aplikacji czy utrzymywanie serwisów, choć powstały pierwsze inicjatywy zmierzające do wykorzystywania outsourcingu także na innych polach. Jedną z barier, które trzeba pokonać (oczywiście chodzi mi w dalszym ciągu o sposoby wykorzystania outsourcingu w regionie) jest znalezienie biznesowego partnera. Nie wiadomo ani kogo można tu spotkać, ani jakie są umiejętności siły roboczej, czy dotychczasowe osiągnięcia firmy. Internetowa przeglądarka to nie najlepsze narzędzie, gdy chce się pozyskać wykonawcę strategicznie ważnej usługi. Polskie spółki powinny zainwestować w promocję własnych możliwości poza granicami kraju. Bo niby dlaczego zagraniczna firma miałaby wybrać na swojego ESP (External Service Provider) polską firmę. Niski koszt bazowy to nie jest wystarczający argument.