Marek Belka rozmawiał z prezydentem na temat obsady stanowiska prezesa NBP. "Nie mam jasności, czy prezydent wystąpi z moją kandydaturą" - powiedział we wtorek PAP. Doradca prezydenta, jest wymieniany jako następca Hanny Gronkiewicz-Waltz. Belka mówi, że prezydent ma "w sumie kilku kandydatów", a swoją decyzję ogłosi po konsultacjach z partiami politycznymi. Według prezydenckiego Biura Informacji nie ustalono jeszcze konkretnych dat konsultacji. Prezesa NBP powołuje Sejm na wniosek prezydenta. "Kandydat powinien być wyłoniony jak najprędzej, aby uspokoić inwestorów - uważa Belka. Według niego prezydent "zamierza się konsultować z ugrupowaniami politycznymi szybko". Dodaje jednak, że "sytuacja polityczna jest skomplikowana i to nie tylko w AWS - trudniej się wtedy takie konsultacje przeprowadza". "Mam świadomość, że są to deklaracje "na pusto", które nic nie kosztują" - komentuje opinie, że jego kandydatura byłaby do przyjęcia przez polityków. "O tym, czy rzeczywiście będzie poparcie w Sejmie dla mojej lub jakiejkolwiek innej kandydatury - proszę mi wierzyć, w sumie jest ich kilka - przekonamy się dopiero wtedy, gdy w wyniku tych rozmów prezydent podejmie decyzję" - mówi Belka. Pytany, czy przyjąłby stanowisko prezesa NBP odpowiedział: "Nie ma w Polsce ekonomisty, już z pewnym dorobkiem, który nie uznawałby stanowiska o którym mówimy, za niezmiernie ważnego, prestiżowego, będącego wręcz ukoronowaniem kariery zawodowej". Dotychczasowy prezes NBP Hanna Gronkiewicz - Waltz wyraziła gotowość objęcia stanowisko wiceprezesa Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju w styczniu 2001 roku.
(PAP)