W piątek zdecydowanie pogorszyła się sytuacja na warszawskiej giełdzie. WIG20 spadł aż o 3,8%, do 1414 pkt. Drastycznie zostały przecenione spółki teleinformatyczne w tym Elektrim o 9%, Optimus o 11,3%, a Interia o 11,7%. Indeks niebezpiecznie zbliżył się do ostatniej linii wsparcia (1400 pkt.) poprowadzonej przez dołki z marca 1995 r. i października 1998 r. Jej przełamanie grozi głęboką bessą.? Test tej linii będzie bardzo istotny ? uważa Robert Nejman, doradca inwestycyjny z CA IB. Jego zdaniem, są szanse na wyhamowanie spadków w granicach 1400 pkt., choć przyznaje, że ?łapanie dołków? w obecnej sytuacji na giełdzie jest bardzo ryzykowne.? Jeśli ewentualne odbicie na tym poziomie będzie silne, jest szansa na powstrzymanie dalszego zsuwania się rynku. Słabe wybicie będzie oznaczać kontynuację spadków ? powiedział R. Nejman. Według niego, umacniający się złoty niekorzystnie wpływa na rynek akcji. Jego aprecjacji może zapobiec odważniejsze cięcie stóp procentowych lub interwencja banku centralnego. Tego rozwiązania nie należy się jednak spodziewać.
W piątek akcje spadały zarówno pod wpływem niepokojących informacji z rynku krajowego, jak i dalszego pogorszenia nastrojów na giełdach zagranicznych. Indeks pociągnął w dół Elektrim. Zaszkodził mu przede wszystkim komunikat agencji Moody?s, w którym stwierdzono, że nie wyklucza się obniżenia ratingu kredytowego dla spółki. Źle zostały także odebrane przez rynek informacje o podziale Elektrimu na dwie spółki ? telekomunikacyjną i energetyczną. Brak wiary inwestorów w sektor TMT przyspieszył przecenę Optimusa i Interii. W ślad za nimi podążyły Prokom (?8,3%) i Softbank (?7,1%). WIG Informatyka spadł prawie o 7%. Fali wyprzedaży nie oparły się papiery Telekomunikacji Polskiej (?4,9%). Kolejny raz najmocniejszy okazał się sektor bankowy, którego indeks nieznacznie zyskał na wartości. Wyraźnie bronią się także przed przeceną średnie spółki wchodzące w skład indeksu MIDWIG.? Jesteśmy silnie skorelowani z Nasdaqiem. Jeśli tamtejsze spółki będą spadać, to nadal będzie to destrukcyjnie wpływać na notowania Optimusa czy Interii ? powiedział Tomasz Mazurczak, dyr. Departamentu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego DI BRE Banku. Jego zdaniem, polskie firmy z sektora IT zostały już mocno ?odparowane? z internetowej gorączki i ich obecna wycena może zachęcać do kupna. ? Impuls musi jednak przyjść z zagranicy. Polscy inwestorzy instytucjonalni dysponują jeszcze zbyt małym kapitałem, by mogli podnieść rynek ? stwierdził T. Mazurczak.? Od dawna byłem negatywnie nastawiony do IT. Po tak drastycznych spadkach pora jednak przyjrzeć się rzeczywistej wartości tych spółek. Nie wykluczam, że wkrótce okażą się moimi faworytami ? powiedział Robert Nejman. Jego zdaniem, jest spora szansa na zakończenie spadków, gdyż wydaje się, że wszystkie negatywne sygnały, które ostatnio napłynęły na rynek, zostały już zdyskontowane w cenach akcji.
DARIUSZ [email protected]