Złoty osłabł od poniedziałkowego zamknięcia o 7,4 grosza wobec dolara i o 5,7 grosza wobec euro. We wtorek rano dolar kosztował 4,07 zł, a euro 3,77 zł, w reakcji na spadki na giełdach w USA - poinformował Marek Zuber, analityk BPH. "Jest to reakcja na fatalne zakończenie giełd amerykańskich" - powiedział Zuber. Podczas poniedziałkowego otwarcia sesji w USA indeks Nasdaq Composite spadł po raz pierwszy od grudnia 1998 roku poniżej 2.000 pkt. Krótko po otwarciu Nasdaq spadł o 55,09 pkt., do 1.997,69 pkt. Olbrzymie spadki wystąpiły także na giełdzie nowojorskiej NYSE, gdzie notowane są główne firmy przemysłowe i usługowe USA. Indeks Dow Jones obniżył się o 436,37 punktów, co oznaczało spadek o 4,1 proc. Handel na Wall Street zamykano przy stanie 10208,25 punktów, najniższym od października ubiegłego roku. "Zapowiada się nerwowy dzień. Wszystko jest możliwe - złoty może jeszcze stracić, ale może też odreagować poranną korektę" - powiedział Zuber.
(PAP)