Po osiągnięciu przez WIG20 1416 pkt. na rynku nastroje nieco się ochłodziły. Rezultatem tego jest zniżka do 1405 pkt., co i tak oznacza wzrost o około 2%. Obroty wynoszą obecnie 225 mln zł., więc w dalszym ciągu ich wielkości nie można uznać za zadowalającą.

Wzrosty, jakie trwają przez cały dzień na naszym rynku są również obecne i w Europie. Trzeba dodać, że zwyżki są bardzo wyraźne, bo DAX zyskuje ponad 2%, a FTSE i CAC po 1,5%. To zaś jest na pewno wynikiem zasygnalizowanej wczoraj poprawy koniunktury na amerykańskich rynkach i oczekiwaniami na udane sesje w dniu dzisiejszym. Notowania kontraktów zarówno na DJIA, jak i Nasdaq wskazują na niewielkie zwyżki na początku notowań, ale nie ma wątpliwości, że najważniejsze rozegra się o 20.15 naszego czasu, kiedy to zostanie ogłoszona decyzja po posiedzeniu FED o wysokości stóp procentowych. Możliwości jest kilka, a reakcji inwestorów giełdowych na każdą z nich nie sposób przewidzieć z tego względu, iż każda z nich niesie ze sobą ładunek tak pozytywny, jak i negatywny, o czym pisałem w pierwszym dzisiejszym komentarzu. Trudno uwierzyć, żeby obniżka o 0,75 pkt. proc. mogło dać powód do dłuższych wzrostów na giełdach. To będzie świadectwo dalszego spowalniania gospodarki i to drastycznego spowalniania, co będzie miało przełożenie na zyski przedsiębiorstw. W oparciu o takie sygnały nie da się budować trwalszej tendencji wzrostowej. Dlatego też najlepszym rozwiązaniem powinna okazać się obniżka o 0,5 pkt. proc.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu