Na 20 kwietnia zwołane zostało NWZA Elektrimu, podczas którego odbędzie się głosowanie grupami nad zmianami w radzie nadzorczej. Walne ma prawdopodobnie uchronić spółkę przed przejęciem nad nią kontroli przez Vivendi.
GRZEGORZ DRÓŻDŻNWZA zostało zwołane na wniosek akcjonariuszy reprezentujących ponad 20% kapitału akcyjnego Elektrimu. Jednym z wnioskodawców był Franklin Recources. Mark Mobius, szef grupy Templeton, podczas wczorajszej porannej telekonferencji zapowiadał właśnie możliwość zwołania NWZA, które zajęłoby się zmianą rady nadzorczej. Godzinę później pojawił się komunikat, w którym Elektrim poinformował o zwołaniu walnego.Według otrzymanych nieoficjalnie przez PARKIET informacji, wśród inwestorów, którzy złożyli wniosek o zwołanie walnego, są też Schroder, Fleming, a także co najmniej dwa fundusze emerytalne.W opinii analityków, zwołanie walnego jest reakcją na groźbę odwołania w przyszłym tygodniu zarządu Elektrimu i obsadzenie go przez osoby popierane przez Vivendi. Co prawda, Barbara Lundberg nie ma najlepszej opinii wśród akcjonariuszy warszawskiego holdingu, jednak uważają oni, że znacznie lepiej zabezpieczy interesy mniejszościowych udziałowców. Zarząd zdominowany przez przedstawicieli francuskiego koncernu mógłby działać przede wszystkim na jego korzyść. Tezę o tym, że walne miałoby powstrzymać zapędy Vivendi, jeśli chodzi o przejęcie kontroli nad zarządem, potwierdzałby fakt, iż władze Elektrimu zdecydowały się zwołać NWZA już następnego dnia po otrzymaniu wniosku akcjonariuszy.Mark Mobius (na fot.), poproszony przez PARKIET o skomentowanie sytuacji w warszawskim holdingu, stwierdził: ? Obecnie trwają bardzo trudne negocjacje i nie możemy udzielać szczegółowych komentarzy. Jednym z najważniejszych kroków jest sprawdzenie, co Vivendi ma do zaoferowania mniejszościowym akcjonariuszom Elektrimu. Szef Templetona nie chciał też przedstawić swego stanowiska odnośnie do zmiany zarządu Elektrimu. ? Musimy zobaczyć, jakie zarząd ma propozycje rozwiązania obecnej sytuacji ? powiedział M. Mobius. Dodał, że Templeton prowadzi rozmowy z innymi akcjonariuszami Elektrimu. ? Jesteśmy przekonani, że będziemy w stanie wpływać na rozwój wypadków ? wyjaśnił.Podczas planowanego WZA ma się odbyć głosowanie grupami nad wyborem członków rady nadzorczej. Jest to o tyle istotne, że zgodnie z obowiązującym od początku br. kodeksem spółek handlowych, w przypadku wybrania choćby jednego członka RN w drodze głosowania grupami automatycznie wygasają mandaty wszystkich pozostałych ?starych? członków RN.
Zgodnie ze statutem Elektrimu, RN może liczyć 5?9 członków (obecnie jest ich siedmiu). Walne będzie musiało więc prawdopodobnie sprecyzować, jak liczna ma być rada. Decyzja ta będzie miała bardzo duże znaczenie, gdyż od niej będzie zależało, jaki udział w kapitale akcyjnym będzie musiała mieć grupa chcąca wybrać jednego członka RN.Według oficjalnych informacji przekazanych przez Elektrim w raporcie za IV kwartał 2000 r., tylko trzech akcjonariuszy posiadało pakiety zapewniające ponad 5% głosów na WZA. Były to: Merrill Lynch (5,2%), Schroeder (5,05%) oraz Franklin Resources (5,01%). należy jednak pamiętać, iż podmioty te mogły zwiększyć swój stan posiadania do 9,99% nie informując o tym.Na wczorajszej sesji papiery Elektrimu staniały o 3,1%, przy obrocie na poziomie 65,4 mln zł (po raz drugi z rzędu był to rekord na rynku).
G.D.