CDM Pekao

Zaproponowana przez ING w publicznymwezwaniu do sprzedaży walorów Banku Śląskiego cena jest bliska wycenie analityków CDM Pekao. Nie zawiera ona jednak, ich zdaniem,premii za przejęcie pełnej kontroli nad bankiem.

Ogłaszając wezwanie na wszystkie akcje BSK pozostające w obrocie (45,02% kapitału), ING postawiło akcjonariuszy banku przed trudnym wyborem ? twierdzą autorzy raportu z 15 marca br. Z jednej strony, zaoferowana cena (265 zł) jest bowiem w porównaniu z ostatnimi notowaniami BSK na tyle atrakcyjna, że może skłonić inwestorów do sprzedaży. Z drugiej wiadomo jednak, że istnieje grupa akcjonariuszy, którzy uważają, że jest ona zbyt niska i będą wywierali presję na jej podwyższenie. Sposobem osiągnięcia tego celu może być jedynie skuteczna próba zablokowania decyzji o fuzji BSK z warszawskim oddziałem ING Bank. Wiele wskazuje na to, że ING ? obawiając się takiego zagrożenia ? postanowił ogłosić wezwanie przed WZA. Do tego czasu ewentualne decyzje będą zatem podejmowane w oparciu o niepełny obraz sytuacji, zniekształcony dodatkowo przez to, że kurs BSK spadł w ostatnich tygodniach po opublikowaniu słabych wyników za ubiegły rok. Należy jednak pamiętać, że istotny wpływ na nie miało utworzenie dużych rezerw celowych na portfel kredytowy w ostatnim kwartale. Trudno jednoznacznie stwierdzić, na ile było to spowodowane rzeczywistym pogorszeniem jakości portfela, a na ile konserwatywnym podejściem banku do oceny ryzyka kredytowego.Termin zapisów upływa przed publikacją wyników za I kwartał br. i inwestorzy nie będą mogli nawet wstępnie ocenić, na ile może się zmienić zdolność do generowania zysków BSK. Ze spółki napływają bowiem w tej sprawie sprzeczne komunikaty. Najpierw prezes banku zapowiedział, że BSK może wypracować w 2001 r. 370 mln zysku netto (co oznaczałoby dwukrotny wzrost wyniku netto w stosunku do ubiegłego roku). Następnie przedstawiciele BSK stwierdzili, że nie jest to oficjalna prognoza.

M.N.