Fala wzrostów zatrzymała się na poziomie 1334 pkt. i od tamtego momentu rynek przeszedł w trend boczny. Znów ogarnia go coraz większy marazm, co widać po skali obrotów, które nie dosyć, że niezbyt duże, bo około 170 mln zł, to w 60% są zrealizowane na dwóch spółkach: Elektrimie i TP.S.A.
Niewątpliwie skuteczna do tej pory obrona poziomu 1331 pkt. jest dobrym sygnałem dla rynku, ale na pewno niczego jeszcze nie wyjaśnia. Jedyne, co można powiedzieć po tak kończącej się sesji to, że nadal aktualny jest trend boczny, który panuje na rynku od trzech tygodni. Istotne naruszenie wsparcia w ciągu dnia i późniejszy powrót ponad nie przy kształtującym się młocie na wykresie dziennym WIG20 jest pozytywnym sygnałem, ale wymagającym potwierdzenia w postaci jutrzejszego wzrostu. To w połączeniu z nadal optymistycznymi wskazaniami ze strony oscylatorów technicznych dawałoby szanse na kolejną próbę sforsowania górnego ograniczenia konsolidacji przy 1401 pkt.
Z drugiej strony trzeba podkreślić, że kontynuacja spadków w dniu jutrzejszym będzie definitywnym przekreśleniem szans na realizacje opisywanych przeze mnie scenariuszy, po czym należało będzie się spodziewać kontynuacji dotychczasowego spadkowego trendu, a konsolidację, z którą mamy do czynienia potraktować jako formację kontynuacji trendu.
Biorąc pod uwagę bardzo ważny moment, w jakim obecnie się znajdujemy, szalę mogą przeważyć notowania na światowych parkietach, które podążają za rynkami amerykańskimi. Tam notowania rozpoczęły się od spadków. Nasdaq stracił około 1,5%, a DJIA 0,5%.
Krzysztof Stępień