Nikłe szanse na powrót do ciągłych

Polar i Oława ? dwie spółki wyznaczone przez zarząd giełdy do przeniesienia z notowań ciągłych do podwójnego fixingu, pogodziły się już z losem i prawie na pewno spadną o szczebel niżej. Jedynie Elkop zamierza jeszcze poważnie zastanowić się nad podpisaniem umowy z animatorem.Teoretycznie w wolnym obrocie znajduje się około 120 tys. papierów Polaru. ? Po przejęciu niemalże pełnej kontroli przez inwestora strategicznego free float wynosi 0,9% kapitału akcyjnego. Obroty są jednak praktycznie żadne i średnio na sesję nie przekraczają około stu akcji, zmieniających właściciela w 1?3 transakcjach. To zdecydowanie za mało ? uważa Zbigniew Szczypiński, prezes zarządu wrocławskiej spółki. Przyznaje on jednocześnie, iż z notowaniami ciągłymi wiąże się większy prestiż, ale zawsze są to także dodatkowe koszty. ? Umowa z animatorem to wydatek rzędu przynajmniej 50 tys. zł rocznie. Nie jest to bardzo duża kwota, ale chyba lepiej ją zaoszczędzić. Ostateczna decyzja jeszcze co prawda nie zapadła, gdyż skonsultujemy się z największym akcjonariuszem, ale chyba trafimy do dwóch fixingów ? dodaje prezes Szczypiński.Podobną opinię usłyszeliśmy od przedstawicieli Oławy, która jednak ma już podpisaną umowę z animatorem, lecz na łagodniejszych warunkach niż animator rynku, jak żąda GPW. ? Już od roku obroty są niewielkie i nie widać większych szans na ich podniesienie ? mówi wiceprezes Andrzej Łatka. Sceptycznie o możliwości powrotu do notowań ciągłych wyraża się także Roman Karkosik, główny akcjonariusz chemicznej spółki. ? Bardzo mocno zastanowimy się nad wyborem: notowania ciągłe lub oszczędności. Obecnie skłaniam się jednak ku temu, by przenieść papiery do podwójnego fixingu ? informuje R. Karkosik. Gdyby jednak spółka zmieniła zdanie, to ? jak zapewnia Andrzej Łatka ? zdąży dostarczyć giełdzie wymagane dokumenty w nieprzekraczalnym terminie do 12 kwietnia. ? Umowę z animatorem już mamy i teraz wystarczy dołączyć do niej aneks. Ostateczną decyzję podejmiemy do 10 kwietnia ? dodaje.Jedynie Elkop, niedawny debiutant, ma jeszcze nadzieję na powrót do pierwszej ligi. ? Mieliśmy przedyskutować tę sprawę z DM BSK, który już miał z nami taką umowę. Na razie do rozmów jednak nie doszło, ale ciągle zamierzamy się spotkać ? wyjaśnia Czesław Koczorek, prezes Elkopu.Piotr Kamiński, wiceprezes zarządu GPW, zwraca jednak uwagę, iż sama umowa z animatorem problemu małej płynności nie rozwiązuje. ? Spółki muszą pamiętać, iż giełda dzięki umowie zgadza się tylko na przeniesienie do notować ciągłych. Jednak to same spółki muszą być w stałym kontakcie z inwestorami, analitykami i animatorami, by zainteresować ich swoimi walorami. Bez tego prędzej czy później płynność i tak okaże się minimalna i trzeba będzie dokonać ponownej korekty ? wyjaśnia wiceprezes Kamiński. Liczy on jednak na to, że eksperyment się powiedzie i obecna sytuacja, w której 85% obrotu koncentruje się na walorach 20 spółek, zmieni się na bardziej równomierne zainteresowanie.

Adam Mielczarek