Z Wojciechem Kostrzewą, prezesem BRE Banku, rozmawia Piotr Utrata

Na rynku pojawiły się informacje, że otrzymał Pan propozycję objęcia wysokiego stanowiska w Commerzbanku. Być może są one związane z tym, że prezesem Commerzbanku został Klaus-Peter Müller, który przez kilka lat zasiadał w radzie nadzorczej BRE Banku. Czy przyjąłby Pan tego typu ofertę?Jestem prezesem zarządu BRE Banku. Mam zobowiązania wobec jego akcjonariuszy i klientów. Nie zajmuję się plotkami, których wiele krąży na rynku. Nie chciałbym również brać udziału w takich spekulacjach.Powodem do zadowolenia dla nas i dla polskich przedsiębiorców może być fakt, że osoba, która wyniosła dobre doświadczenia z Polski, teraz obejmuje kierownictwo jednego z największych banków Niemiec.Czy do połowy czerwca zostanie przeprowadzona transakcja sprzedaży akcji Optimusa? W pojawiających się na rynku komentarzach mówi się, że bank kupił akcje dla Elektrimu. Niepewność co do przeprowadzenia tej transakcji odbija się negatywnie na kursie BRE.Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że transakcja sprzedaży Optimusa zostanie przeprowadzona. Kupując jego akcje zastanawialiśmy się, kto mógłby być potencjalnym inwestorem. Jednym z nich mógł być Elektrim. Nie mogę temu zaprzeczyć. Jednak nie kupowaliśmy akcji Optimusa dla tej spółki.Dopóki rynek nie zobaczy publicznego wezwania i zysku w rachunku wyników, dopóty będzie sceptyczny wobec naszych zapewnień. Nie mogę się temu dziwić. Mam jednak nadzieję, że będziemy kończyć pierwsze półrocze w optymistycznym nastroju.Inwestorzy, którzy obserwują kurs BRE, powinni to wziąć pod uwagę. Zwłaszcza że obecnie wycena akcji banku zbliżona jest do wartości księgo-wej, przy uwzględnieniu naszej prognozy zysku na ten rok. To jest dobry moment do zainwestowania. Dotyczy to również innych banków. Uważam, że po stronie kupujących niebawem pojawią się instytucje, które będą chciały zarobić na akcjach banków, grając pod wejście Polski do Unii Europejskiej.Czy transakcja sprzedaży Optimusa zmieni podejście BRE do inwestycji portfelowych?Co rok nie jest możliwe przeprowadzanie tak ?łatwych? i zyskownych transakcji, jak na przykład dwa lata temu kupno i po trzech miesiącach sprzedaż papierów BIG-BG. Kosztowało nas to trochę nerwów, ale zysk z tej transakcji wyniósł 100%. Oczywiście, inwestycje portfelowe wiążą się z ryzykiem. Transakcja związana ze sprzedażą akcji Optimusa nie należy do łatwych. Instytucje podejmujące się takich inwestycji muszą mieć zaplecze kadrowe oraz zespoły menedżerskie mogące podjąć się restrukturyzacji spółki.Jednak zysk, jaki osiągniemy na transakcji sprzedaży Optimusa, będzie znacznie wyższy niż z działalności kredytowej. Struktura naszego banku wymusza na nas wyszukiwanie nisz rynkowych i specjalizację.Chciałbym w tym miejscu pod-kreślić, że proponowany przez nas podział Optimusa jest rozwiązaniem najlepszym dla wszystkich akcjona-riuszy. Ci inwestorzy, którzy szukają rozwiązań alternatywnych, nie przed-stawili ich dotychczas, sugerując je-dynie możliwość bezpośredniej sprzed-aży Onetu.Krytycy nie uwzględniają jednak skutków podatkowych tej transakcji dla akcjonariuszy Optimusa. Nawet przy zastosowaniu najniższej wyceny Onetu zysk zostałby w znaczny sposób zmniejszony przez konieczność zapłacenia podatku. Dlatego wybraliśmy wariant podziału spółki, ponieważ cechuje go największa neutralność podatkowa. Poza tym chcemy pozostać średnioterminowym inwestorem w części technologicznej Optimusa, upat-rując w niej duży potencjał wzrostu.Zysk banku za I kwartał był niższy niż w tym samym okresie ub.r. Dodatkowo w pojawiających się na rynku komentarzach pada zarzut, że tylko dzięki rozwiązaniu rezerw BRE mógł osiągnąć około 84 mln zysku netto. Dlaczego bank zdecydował się rozwiązać rezerwy?Przede wszystkim chciałbym podkreślić, że ze wskaźnikiem ROE równym 15% jesteśmy po I kwartale w pierwszej trójce najbardziej zyskownych banków giełdowych. Ponadto nie sądzę, by do końca prawidłowe było porównywanie obu tych kwartałów. Dla nas, banku zaangażowanego na rynku kapitałowym, początek zeszłego roku stał pod znakiem hossy na giełdzie. Dokonaliśmy wtedy kilku dużych transakcji zakończonych wysokimi zyskami. Należała do nich sprzedaż znacznego pakietu Elektrimu, ComputerLandu oraz Banku Handlowego. W I kwartale ub.r. wykonaliśmy 1/3 zysku netto za cały rok.Uważam, że zysk osiągnięty w I kwartale 2001 roku jest dobry. Stanowi on około 1/4 wyniku banku za cały ubiegły rok. Zysk byłby wyższy, gdyby w I kwartale doszło do transakcji na rynku kapitałowym, które są przewidziane w tegorocznym planie finansowym.Bank taki jak BRE, który jest zaangażowany na rynku kapitałowym odczuwa również jego cykle. Byłoby dziwne, gdyby bessa na rynku nie znalazła odzwierciedlenia w naszym rachunku wyników w I kwartale. W tym czasie musieliśmy zrobić przeszacowanie posiadanych przez nas papierów wartościowych, które częściowo zostało zneutralizowane ruchami na rezerwie ogólnej.Rezerwa jest po to, żeby coś, co postrzegamy jako cykliczne, nietrwałe, ale co musimy dostosować do wyceny rynkowej, można było kompensować. Ten zabieg księgowy pozwala nam utrzymać zysk na pewnym poziomie. Rezerwa ogólna jest odtwarzana, gdy rynek idzie w drugą stronę, kiedy kursy akcji zyskują na wartości. Chcę przy tym dodać, że rezerwy na ryzyka kredytowe wzrosły.Zgodnie z oficjalną prognozą, BRE zamierza osiągnąć w tym roku 404 mln zł zysku netto. Czy jest realna szansa na jej wykonanie?Nie widzę żadnych przesłanek świadczących o tym, że prognoza ta byłaby zagrożona.Co jest powodem blisko 10-proc. wzrostu akcji kredytowej BRE Banku w porównaniu z 2,2% w całym sektorze bankowym?Wzrost akcji kredytowej to dla nas powód do zadowolenia. Sądzę, że zaczyna przynosić efekt bardzo mozolna praca, którą prowadziliśmy w II półroczu zeszłego roku. Wcześniej odczuwaliśmy negatywne skutki nieudanej fuzji z Bankiem Handlowym. Nie ukrywam, że staramy się wykorzystać fakt, że nie tylko BH, ale również pozostali nasi najwięksi konkurenci są w trakcie fuzji. Jest to szansa dla tych instytucji, które nie są zajęte same sobą, nie mają istotnych problemów organizacyjnych. Mogą dzięki temu spróbować przekonać niektórych klientów, żeby wybrali BRE jako drugi bank. Ze względów bezpieczeństwa firmy, które miały konta w łączących się bankach, szukają instytucji, która będzie mogła przejąć rolę drugiego banku.Procesy konsolidacyjne traktujemy jednak jako okazję, która nie będzie trwała wiecznie.Jakie czynniki w tym roku będą wpływać na sytuację sektora bankowego?Sądzę, że najgorsze jest już za nami, że I kwartał był dnem makroekonomicznym. Teraz widzimy oznaki lekkiego ożywienia gospodarczego. Uważam również, że nie będzie twardego lądowania w USA. Można tam spodziewać się osłabienia wzrostu, ale nie recesji. Jestem optymistą, jeżeli chodzi o II półrocze br. w bankach. Może wtedy dojść do zwiększenia akcji kredytowej wywołanej m.in. obniżeniem stóp procentowych. W tym czasie prawdopodobnie dojdzie do osłabienia złotego, co będzie dodatkowym impulsem proeksportowym. Efekt ten będzie odczuwalny dopiero w pierwszym półroczu 2002 roku.Oczekiwałbym więc, że w tym roku będziemy mieli ponadprzeciętny wzrost akcji kredytowej. W ten sposób uda nam się wykorzystać szansę, jaka pojawiła się wraz z procesem konsolidacji sektora bankowego.Konsolidacja sektora bankowego sprawi, że w niedługim czasie BRE będzie musiał konkurować ze znacznie większymi niż dzisiaj bankami. Czy rozwiązaniem nie byłby wzrost banku poprzez dużą emisję akcji?Przede wszystkim musimy dbać o to, żeby zwrot na kapitale satysfakcjonował naszych akcjonariuszy. Nasz współczynnik wypłacalności jest na wystarczającym poziomie ? waha się w przedziale 12?13%. Stąd też staramy się w sposób najbardziej efektywny wykorzystywać kapitał własny. Podwyższenie kapitału nie jest dobrym wyjściem tak długo, jak długo nie mamy racjonalnego planu wykorzystania dodatkowego kapitału. Dbanie o to, żebyśmy byli w czołówce najbardziej dochodowych banków oznacza, że gdyby jednak pojawiła się okazja do akwizycji innego banku, to my mamy to, co popularnie nazywa się kasą. Jako bank zyskowny jesteśmy w stanie wypracować potrzebne środki we własnym zakresie.Obecnie trudno na rynku polskim znaleźć bank, który mógłby być obiektem przejęcia. Koreański LG rozważa jednak pozyskanie inwestora dla LG Petro Banku. Czy BRE jest zainteresowany taką ofertą?Nie prowadzimy żadnych negocjacji z akcjonariuszami LG Petro Banku. Nie można jednak mówić z góry ?nie?. Być może niektórzy z inwestorów zagranicznych w polskich bankach będą skłonni podjąć decyzję o wycofaniu się z Polski. Dla nas taka transakcja musi spełniać podstawowy warunek ? powinna prowadzić do zwiększenia wartości banku dla akcjonariuszy.Dlaczego BRE objął tylko 2 mln z 7 mln akcji nowej emisji Banku Częstochowa?Objęcie niecałych 2 mln akcji BCz jest zgodne z naszym planem finansowym. Każda złotówka zainwestowana przez BRE w udziały innych instytucji finansowych jest odejmowana od podstawy kapitałów własnych i brana pod uwagę przy wyliczaniu naszego poziomu koncentracji i limitu inwestycyjnego. W przypadku BCz w pierwszym etapie nie było potrzeby kupienia więcej niż 2 mln akcji. Sądzę, że proces obejmowania walorów tego banku zakończy się do końca pierwszego półrocza. 27 czerwca kończy się również kadencja zarządu komisarycznego i naszą intencją jest to, aby do końca tego okresu wszystkie sprawy związane z procesem sanacji tej instytucji zostały zamknięte.Co było powodem decyzji Bankowego Funduszu Gwarancyjnego o udzieleniu BRE o połowę mniejszej pożyczki na sanację BCz? Wyniosła ona tylko 35 mln zł zamiast obiecanych 70 mln zł.Dostaliśmy mniejszą pożyczkę, ponieważ w międzyczasie doszło do obniżenia wartości nominalnej akcji Banku Częstochowa. To spowodowało konieczność przeprowadzenia nowych wyliczeń związanych z tą inwestycją.Kiedy ekipa BRE wejdzie do BCz?Na razie nie jesteśmy obecni w tym banku, gdyż nadzór sprawuje zarząd komisaryczny. Zakończenie jego kadencji byłoby naturalnym momentem przejęcia zarządzania nad BCz. Wtedy WZA tej spółki dokonałoby wyboru rady nadzorczej, a ta z kolei powołałaby zarząd. Prawdopodobnie dojdzie do tego w połowie tego roku.Jakie zmiany czekają BCz w perspektywie tego roku?Nie będzie w tym czasie rewolucyjnych posunięć. Chcielibyśmy dotychczasowym klientom BCz, których jest około 40 tys., zaoferować wszystkie produkty grupy BRE. Będziemy również chcieli przekonać ich do przyszłych modeli bankowości detalicznej i internetowej. W perspektywie BCz będzie platformą dla naszej działalności detalicznej. Na razie będziemy chcieli zintegrować funkcjonowanie BCz w grupie BRE. Na początku zamierzamy scentralizować zarządzanie płynnością.Dziękuję za rozmowę.

Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić,że transakcja sprzedaży Optimusazostanie przeprowadzona. Kupując jego akcjezastanawialiśmy się, kto mógłby byćpotencjalnym inwestorem. Jednym z nichmógł być Elektrim. Nie mogę temu zaprzeczyć.Jednak nie kupowaliśmy akcji Optimusadla tej spółki.