W Polsce co drugie oprogramowanie komputerów w firmach jest nielegalne, ale w porównaniu z 1999 r. sytutacja uległa poprawie - poinformował w piątek rzecznik prasowy Business Software Alliance (BSA) Krzysztof Janiszewski. Badanie zostało przeprowadzone na zlecenie BSA przez niezależną firmę badawczą International Planning and Reasrch Corporation (IPR) na całym świecie i dotyczy tylko oprogramowania biznesowego. Współczynnik piractwa (najogólniej jest to stosunek szacowanej wielkości zapotrzebowania na oprogramowanie do sprzedanego oprogramowania) w Polsce obniżył się z 60 proc. w 1999 roku do 54 proc. w 2000 r. W Europie wskaźnik ten wynosi 34 procent. BSA szacuje, że w Europie straty z tego tytułu dla producentów wynoszą 3,4 mld dolarów. Na tle wyników ogólnoświatowych Polska wypada bardzo korzystnie. W Polsce jest większy spadek piractwa niż się spodziewaliśmy - stwierdził Janiszewski. Jego zdaniem, na zmniejszenie się przestępczości komputerowej miała znaczący wpływ działalność policji. Istotną rolę odgrywa także wzrost świadomości klientów. O ile w 1994 roku, gdy weszło w życie prawo autorskie, wszczęto zaledwie około 15 postępowań karnych, to w ubiegłym roku takich spraw było ponad 800 - wyjaśnił rzecznik. Janiszewski zgodził się, że o skali piractwa stanowi cena oprogramowania, jednakże - w jego opinii - decydującym czynnikiem jest mentalność odbiorców. Pokutuje tu jeszcze socjalistyczne wychowanie, gdy wiele rzeczy było wspólnych, a więc niczyich. Muszę powiedzieć, że z nielegalnego oprogramowania korzystają nie tylko polskie firmy, ale także zachodnioeuropejskie - dodał Janiszewski. Jestem przekonany, że zanim wejdziemy do Unii Europejskiej, będziemy mieli wskaźniki na poziomie ogólnoeuropejskim - powiedział Grzegorz Księżopolski, wiceprezes spółki WIMAL, dystrybutor oprogramowania firmy Adobe i Macromedia. Według danych IPR, największe straty w Europie ponieśli w ubiegłym roku producenci oprogramowania w Niemczech (635 mln USD), Wielkiej Brytanii (530 mln USD) i we Francji (480 USD). Najwyższy wskaźnik piractwa wśród krajów zachodnioeuropejskich w 2000 roku miała Gracja (66 proc.) oraz Hiszpania (51 proc.) Jednakże pod względem skali piractwa nadal przoduje Europa Wschodnia - kraje Wspólnoty Niepodległych Państw - prawie 90 procent nielegalnego oprogramowania. Najmniej piratów jest w USA - 24 procent. BSA jest organizacją skupiającą największych producentów i dystrybutorów programów komputerowych. Należą do niej m.in.: Microsoft, Corel, Apple, oraz polski producent oprogramowania antywirusowego MKS.
(PAP)