Kończąca się sesja nie przyniosła oczekiwanego przez wielu analityków (sądząc po komentarzach dotyczących wczorajszej sesji) korekty ostatnich spadków. Przebiegła ona na konsolidacji w obszarze 1260-1270 pkt., choć większość sesji WIG20 przebywał w pobliżu tej pierwszej wartości. To podtrzymuje nadzieje na wystąpienie korekty w dniu jutrzejszym, ale też jej potencjalny niewielki zasięg nie zachęca do zajmowania pozycji w obecnej chwili. Te rozważania nad tym, czy korekta wystąpi, czy nie należy traktować raczej w kategoriach teoretycznych, niż rzeczywistych sygnałów dotyczących rynku. Bo jego bieżąca kondycja jest zła, a kupno akcji można kwalifikować tylko jako podkupowanie dołka. A to w trendach spadkowych w wielu przypadkach kończy się stratami.

Dodatkowy element niepewności tworzy klimat na zagranicznych rynkach. Dużo zamieszania wprowadziło tam wczorajsze nieprzyjemne zaskoczenie zachowaniem się amerykańskich rynków. To sprowadziło do Europy falę przeceny akcji. Jednak otwarcie w USA nie było tak niskie, jak wskazywały na to notowania kontraktów, co można odczytywać jako pozytywny sygnał. Nasdaq stracił 0,8%, a DJIA 0,2%.

Podsumowując można powiedzieć, iż przynajmniej chwilowo nasz parkiet znalazł poziom równowagi na poziomie 1260 pkt. Ta wartość była dziś tylko nieznacznie przekroczona, również wczoraj zatrzymała spadki. Ale wniosek z tego jest tylko taki, że wybicie w dół poniżej 1260 pkt. przyspieszy spadki, ale nie można w oparciu o ten fakt oczekiwać wzrostów. Dlatego odpowiedź na pytanie o to, czy wystąpi korekta wzrostowa pozostaje w dalszym ciągu otwarte.

Krzysztof Stępień

Analityk PARKIETU