Z minister skarbu Aldoną Kamelą-Sowińską rozmawia Dariusz Jarosz

Trwa bessa na giełdzie. Mocno spadły kursy spółek , w tym takich, które jeszcze w 2001 roku MSP zamierza przeznaczyć do sprzedaży, czyli Telekomunikacji Polskiej, PKN i KGHM. Czy mimo tego załamania na giełdzie nadal Pani podtrzymuje, że wpływy z prywatyzacji wyniosą do końca roku 18 mld zł?Giełdowa przecena to niestety wynik również tego, że rynek spodziewa się ofert akcji tych spółek ze strony Skarbu Państwa. Na rynek pierwotny mają również trafić papiery PZU. Mam nadzieję, że prospekt emisyjny towarzystwa zostanie złożony w KPWiG do końca września. Budżet musi otrzymać założone pieniądze. Przygotowujemy do sprzedaży 50% akcji PZU, 30% Telekomunikacji Polskiej (z opcją dla France Telecom albo bez), trzech zakładów azotowych, w tym Puław, poprzez giełdę, G8 i siedmiu zakładów spirytusowych. To duży majątek, wart więcej niż 18 mld zł. Nikt nie powiedział też, że musimy od razu sprzedać cały posiadany pakiet TP SA. Alternatywą jest przecież PZU. Minister Skarbu nie jest zatem pozbawiony pola manewru i moim zdaniem przychody z prywatyzacji wyniosą zakładane 18 mld zł.Nadal nie wiadomo, czy Francuzi skorzystają z opcji kupna 10% akcji TP SA po 38 zł. Staje się to chyba coraz mniej prawdopodobne, biorąc pod uwagę fakt, że giełdowy kurs TP SA spadł do zaledwie 17 zł. Czy nadal jest Pani dobrej myśli?Z ekonomicznego punktu widzenia Francuzi i Kulczyk Holding powinni z opcji skorzystać. Jeżeli mają kłopoty finansowe, to powinni zaciągnąć kredyt i je nabyć. Jeśli nie, to pozbędą się prawa do objęcia większościowego pakietu w spółce, a to oznacza, że będą mieli do czynienia z silnym właścicielem, jakim jest Skarb Państwa. Zarządzanie firmą, w której jest dwóch akcjonariuszy o takiej samej pozycji, będzie trudne. Jeśli zdecydujemy się np. na sprzedaż obligacji zamiennych na akcje, to nikt nie jest w stanie powiedzieć, do kogo one w końcu trafią. France Telecom to doświadczony inwestor i bardzo bym się zdziwiła, gdyby nie skorzystał z opcji. Ja nie jestem w sytuacji przymusowej, a oni tak.Ale z pewnością będą chcieli się targować.Ze mną nie ma targów.Czy może Pani przedstawić kalendarium sprzedaży największych aktywów Skarbu Państwa poprzez giełdę?W lipcu w ofercie publicznej będzie można kupić akcje Zakładów Azotowych w Puławach. Potem zamierzam przeznaczyć do sprzedaży papiery Telekomunikacji Polskiej, a następnie PZU.A co z PKN ORLEN?Jeszcze zobaczymy. Rada Ministrów otrzyma najpierw propozycję zbycia 18% akcji przez Naftę Polską. Następnie przedstawimy konkretny projekt prywatyzacyjny, mówiący komu, jak i za ile powinien zostać sprzedany ten pakiet. Przygotowywany jest także prospekt emisyjny Zakładów Spirytusowych Akwawit Leszno. Nadal pracujemy nad sprzedażą 10% akcji KGHM. O tym jednak, czy i kiedy to nastąpi, zdecyduje prawdopodobnie już mój następca. Ja przygotowuję projekty. Nowy minister będzie musiał w niektórych przypadkach sam podejmować decyzje i współdecydować o losach budżetu, który obowiązuje od stycznia do grudnia.Sprzedaż 18-proc. pakietu PKN ORLEN w całości jednemu inwestorowi wzbudza wiele kontrowersji i sprzeciwów. Czy rzeczywiście jest to najlepszy pomysł na dokończenie prywatyzacji tego koncernu?Moja propozycja, którą ostatecznie musi zaakceptować Rada Ministrów, zakłada utworzenie wokół PKN ORLEN silnej struktury gospodarczej sektora paliwowego. Postępująca globalizacja prowadzi do tworzenia się megapodmiotów i będzie dotyczyć także tego regionu Europy. Takie kraje, jak Polska, Czechy, Węgry, Słowacja, czy Austria nie mają własnych źródeł energii. Wszystkie one są importerami. Siła takiego podmiotu byłaby więc nie tylko lobbingowa, ale czysto ekonomiczna, wymuszająca atrakcyjne ceny.Czy to oznacza, że jest Pani zwolennikiem utworzenia powiązań kapitałowych pomiędzy PKN Orlen, austriackim OMV i węgierskim MOL-em?Dla wszystkich tych koncernów źródła energii są jednakowo trudno dostępne. Jeśli utworzą one jeden podmiot, to mają szansę przetrwać. Trzeba się łączyć z partnerem o podobnych parametrach oraz takim, gdzie będziemy mieli rolę wiodącą. Będzie rozpisany przetarg dotyczący sprzedaży 18% akcji PKN i zostaną w nim przedstawione warunki, jakie powinny spełniać zainteresowane podmioty. Żaden potencjalny partner nie będzie w nim wskazany. Uważam, że do września cała transakcja powinna zostać już zrealizowana, tym bardziej że spółka jest przejrzysta, notowana na giełdzie i nie wymaga dodatkowych analiz.Mam świadomość odpowiedzialności za przyszłe losy PKN ORLEN i całego sektora naftowego.Czy możliwa jest wymiana akcji pomiędzy PKN a innymi koncernami?Kodeks dopuszcza taką możliwość i może byłoby to rozwiązanie idealne. Z punktu widzenia potrzeb budżetu należy przyjąć jednak wzajemny zakup akcji. Skutek taki sam, jednak transakcja ta zostanie zawarta w gotówce.Kiedy należy się spodziewać wyboru inwestora dla Rafinerii Gdańsk?Konsorcjum Rotch ? Kelog dostało wyłączność na negocjacje do 11 lipca. Uchwała zarządu Nafty Polskiej jednoznacznie stwierdza, że to nie wyklucza MOL-a w dalszych etapach prywatyzacyjnych, jeśli negocjacje z konsorcjum Rotch?Kellog nie zakończą się sukcesem. Uważam, że proces wyboru inwestora zakończy się przed wrześniem.Nie udało się przekonać KERM-u do zaproponowanej przez MSP strategii prywatyzacji PKO BP. Czy resort wkrótce złoży nową propozycję?Oczywiście, że tak. KERM nie odrzucił przygotowanego przez nas projektu, a tylko poprosił o jego uzupełnienie. Chodzi m.in. o bardziej szczegółowe wyjaśnienie, na czym polega propozycja zachowania narodowej tożsamości banku i jak będzie wyglądała przyszła struktura kapitału PKO BP przy zachowaniu przez Skarb Państwa 51% akcji, a także ile akcji zostanie sprzedanych i o ile zostanie podniesiony kapitał. Uważam, że w strategii nie trzeba było tego pisać, ale jeżeli KERM sobie tego zażyczył, to przygotujemy odpowiednie symulacje. Mam nadzieję, że już w przyszły czwartek zostanie złożona na KERM zweryfikowana propozycja.Czy ponownie znajdzie się w niej stwierdzenie, że PKO BP powinien wejść na warszawską giełdę?Tak. Akcje będą sprzedawane poprzez giełdę. Chcemy, by papiery objęli polscy inwestorzy indywidualni i instytucjonalni.Dziękuję za rozmowę.