Zagranica wchodzi na chiński parkiet
Chiny przygotowują się do kolejnego wielkiego skoku. Zagraniczne spółki będą mogły sprzedawać na tamtejszym rynku kapitałowym swoje akcje.Opracowywany projekt zmian legislacyjnych przewiduje możliwość emisji walorów denominowanych w walucie lokalnej bądź zagranicznych. Według nowych regulacji, zagraniczne korporacje co najmniej przez rok od momentu sprzedaży akcji będą musiały trzymać poza rynkiem minimum 25% kapitału.Notowania zagranicznych korporacji na chińskich giełdach poprawią wizerunek tego kraju na arenie międzynarodowej. Ma to duże znaczenie w związku z przygotowaniami do wejścia ChRL do Światowej Organizacji Handlu (WTO).Wartość tamtejszego rynku kapitałowego szacowana jest na 650 mld USD. Nowe regulacje, jeśli zostaną zatwierdzone, przybliżą moment jego pełnego otwarcia. Będą też dowodem, iż kraj ten poważnie podchodzi do reformy rynku papierów wartościowych i zbliża się do międzynarodowych standardów.Zainteresowanie emisją papierów na chińskim rynku wyraziły już takie korporacje, jak HSBC Holdings, Procter&Gamble, Royal Philips Electronic czy Unilever. Ta ostatnia firma dzięki notowaniom swoich akcji denominowanych w juanach na jednej z dwóch chińskich giełd (Szanghaj lub Shenzhen) chciałaby bardziej upowszechnić znajomość marki na tym ogromnym rynku. Wprawdzie przedstawiciele koncernu przewidują, że uplasowanie tych walorów, w zależności od tempa wdrażania nowych regulacji i kondycji rynku, będzie możliwe za 2?3 lata, ale już wynajęto doradcę, którego nazwy nie ujawniono.Reguły obowiązujące na chińskich giełdach wnikliwie analizuje też kierownictwo Bank of East Asia, czwartego pod względem kapitalizacji banku w Hongkongu. Szczególnie kusi je m.in. wysoki wskaźnik cena/zysk, 7-krotnie wyższy niż Hang Seng China Enterprise Index w Hongkongu. Niektóre spółki liczą, że na giełdach chińskich sprzedadzą swoje akcje po cenie dwukrotnie wyższej niż w Hongkongu.
W.Z., Bloomberg