Czy Wielka Brytania jest gotowa na przyjęcie euro?

Analitycy uważają, że Wielka Brytania spełnia już wszystkie główne kryteria, warunkujące wejście do strefy euro. Ich zdaniem, obecnie najpoważniejszą przeszkodą jest kanclerz skarbu Gordon Brown, który gotowość do przystąpienia do Eurolandu ocenia według pięciu własnych kryteriów ? mierzalnych i niemierzalnych. Zdefiniował je, jak informowała prasa, cztery lata temu na tylnym siedzeniu taksówki. Bez opinii Browna premier Tony Blair nie podejmie decyzji w sprawie akcesji.Jednym z kryteriów jest konieczność dostosowania gospodarki poprzez zbliżenie poziomu stóp procentowych oraz tempa wzrostu produktu krajowego brutto.Pod tym względem, zdaniem analityków, nastąpiła już konwergencja. Podstawowa stopa procentowa w Wielkiej Brytanii wynosi 5%, tylko 50 punktów bazowych powyżej obowiązującej w Eurolandzie. Cztery lata temu stopa brytyjska była trzykrotnie wyższa niż w dwunastu krajach, które przystępowały do strefy euro.Firma PriceWaterhouseCoopers w lipcowym raporcie oceniała, że cykl gospodarczy w Wielkiej Brytanii stał się znacząco bardziej uzależniony od kondycji Eurolandu. W zgodnym rytmie zmieniają się notowania euro i funta szterlinga. W tym roku euro do dolara straciło 5,6%, waluta brytyjska zaś 4,7%. Prawie 60% eksportu Wielkiej Brytanii wchłaniają kraje strefy euro. Pozostałe różnice dzielące Zjednoczone Królestwo od Eurolandu nie są, zdaniem Bloomberga, powołującego się na opinie ekonomistów, większe niż te, które występują np. między Holandią a Niemcami.DeAnne Julius, która do maja zasiadała w komitecie pieniężnym Banku Anglii, twierdzi, że z ekonomicznego punktu widzenia Wielka Brytania może wejść do Eurolandu.Część kryteriów sformułowanych przez Gordona Browna ma charakter spekulatywny, bo chodzi o odpowiedzi na takie pytania, jak to, czy euro przyczyni się do wzrostu inwestycji i miejsc pracy oraz, czy będzie sprzyjać rozwojowi branży finansowej. Według ocen proeuropejskiego lobby, którego liderem jest Leon Brittan, londyńskie City straci 14 mld funtów prowizji, jeśli Wielka Brytania nie przystąpi do Eurolandu. Biznesmeni są podzieleni ? jedni uważają, że wejście do Eurolandu zwiększy handel z kontynentem, natomiast inni obawiają się, że niekorzystny parytet funta do euro może zaszkodzić eksportowi.Kanclerz brytyjskiego skarbu w połowie 2003 roku oceni stan gotowości swojego kraju do przystąpienia do strefy euro. Jeśli werdykt okaże się pozytywny, utoruje drogę do referendum.

W.Z., Bloomberg