Proximus kością niezgody

Jeszcze w tym tygodniu lub na początku przyszłego mogą się rozstrzygnąć losy połączenia dwóch narodowych spółek telekomunikacyjnych ? holenderskiej KPN i jej belgijskiego odpowiednika Belgacom.Mimo że rozmowy w tej sprawie trwają już dwa miesiące, ich uczestnikom nie udało się dojść do porozumienia w kilku kluczowych kwestiach. Nie można więc wykluczyć, że zapowiedziane na trzy dni obecne spotkanie zakończy się komunikatem, iż obie strony ostatecznie postanowiły zrezygnować z planowanej fuzji.KPN nie ma zamiaru przystąpić do jakiejkolwiek umowy, zanim Belgacom nie rozstrzygnie przyszłości jego spółki telefonii komórkowej Proximus, w której 25% udziałów ma Vodafone. Belgowie z kolei są niezbyt chętni do negocjacji na ten właśnie temat. Holendrzy zaś chcą, by albo Belgacom, albo Vodafone sprzedały swoje pakiety Proximusa. ? Jest bardzo mało prawdopodobne, by KPN wszedł w fuzję nie wiedząc, co ma się stać z Proximusem ? powiedziała gazecie ?Financial Times? pewna osoba zbliżona do toczących się negocjacji.Belgowie sprzeciwiają się pomysłowi sprzedania Proximusa, gdyż jest to najbardziej rentowna część ich spółki. Ma obecnie 3,9 mln klientów, a więc o ponad połowę więcej niż w ub.r. Jej zysk netto w 2000 r. wyniósł 11 mld franków belgijskich (272 mln euro), wobec 19,3 mld franków zysku całego Belgacomu.Vodafone nie zamierza też wydawać pieniędzy na wykupienie udziałów swego belgijskiego partnera tylko po to, by ułatwić życie KPN-owi, z którym konkuruje na rynkach niemieckim i holenderskim.Holendrzy wyrażają obawy, że nierozwiązanie kwestii Proximusa może opóźnić wydanie zgody na fuzję przez europejską komisję antymonopolową. Potrwa bowiem kilka miesięcy, zanim komisja zdecyduje, których aktywów mają się pozbyć łączące się spółki.Zdaniem osób zbliżonych do delegacji belgijskiej, komisja antymonopolowa zajmie się przede wszystkim spółką Orange, a więc działającym w Belgii operatorem telefonii komórkowej, należącym do KPN, oraz 35-proc. udziałem Belgacomu w Ben, najmniejszej z pięciu sieci komórkowych w Holandii.Za najważniejszą Belgowie uważają jednak kwestię wyceny KPN. Zwracają uwagę, że o ile Belgacom ma dobre wyniki operacyjne i minimalny dług, o tyle na wartość holenderskiego operatora niekorzystnie rzutuje jego zadłużenie, przekraczające 20 mld USD.

J.B., ?Financial Times?