Hetman kupuje własne papiery

Wczoraj zakończyło się przyjmowanie zapisów na akcje Hetmana w ramach wezwania ogłoszonego przez NFI. Jeśli nie uczestniczyły w nim podmioty z grupy Banku Austria, kontrolującej fundusz, szanse na powodzenie operacji nie są zbyt duże ? oceniają analitycy.

Hetman, nie posiadający jak dotąd własnych walorów, chciał kupić w wezwaniu 7,51 mln akcji, stanowiących 25% kapitału i głosów na WZA minus jedna akcja. Zaoferował 5 zł za papier. Cena została ustalona z 10-proc. premią w stosunku do notowań w okresie bezpośrednio poprzedzającym wezwanie. Na wczorajszym zamknięciu kurs wyniósł 4,79 zł. Zdaniem analityków, premia była niska ? NFI nadal notowany jest z około 40-proc. dyskontem w stosunku do wartości księgowej. Mimo to wezwanie, ich zdaniem, mogło skłonić drobnych inwestorów, generalnie zniechęconych NFI, do wyjścia z funduszu. Czy skłoniło również inwestorów instytucjonalnych?Hetman kontrolowany jest przez Bank Austria, który wraz z podmiotami powiązanymi ma ponad 50% akcji i prawo do wykonywania niespełna 50% głosów na WZA (uwzględniono w tym głosy posiadane przez biuro maklerskie zarządzające cudzym pakietem papierów wartościowych, fundusz inwestycyjny zarządzany przez TFI i biuro maklerskie pełniące funkcję animatora, wchodzące w skład grupy Banku Austria). Poza tym pakietem 15% walorów dysponuje Skarb Państwa. SP nie wziął jednak udziały w wezwaniu (walory znajdujące się w jego rękach zarezerwowane są na wynagrodzenie dla firmy zarządzającej, powiązanej z Bankiem Austria).Koncentracja kapitału jest jednak większa niż wskazywałoby zaangażowanie grupy Banku Austria i SP. Akcje Hetmana miały m.in. OFE. O posiadaniu pakietu około 3,5% walorów funduszu informował OFE Dom. Przedstawiciele OFE odmówili jednak informacji, czy odpowiedzieli na wezwanie. Część analityków uważa jednak, że fair value dla akcji NFI jest wyższa od ceny zaoferowanej przez Hetmana, co mogło zniechęcić OFE i innych inwestorów instytucjonalnych do wyjścia z inwestycji. W takim przypadku o powodzeniu oferty zdecydowała postawa podmiotów z grupy Banku Austria. Nie da się bowiem wykluczyć, że część z nich postanowiła zamknąć pozycję (nawet przy dużym spadku zaangażowania grupa nie traci kontroli nad NFI, żaden bowiem inny podmiot jej nie zagraża). To byłaby dla nich okazja odzyskania części zaangażowanych na tym rynku środków.Z drugiej strony, dla inwestora takiego jak OFE Dom mógł mieć znaczenie fakt, że zyskał on od razu zupłnego możliwość całkowitego wyjścia z inwestycji, co nie jest bez znaczenia na rynku NFI, na którym handel koncentruje się w pakietówkach (tymczasem nie wiadomo, z której strony w przypadku Hetmana miałby pochodzić popyt w pakietówkach, skoro Bank Austria nie musi już skupować akcji w celu umocnienia pozycji).

Krzysztof Jedlak