Pomoc rządowa pomogła Swissair wznowić część lotów
Uzgodniona w środę wieczorem pomoc rządu szwajcarskiego dla znajdujących się na krawędzi bankructwa linii lotniczych Swissair pozwoliła tej firmie wznowić, po dwudniowej przerwie, część lotów. Tymczasem redukcję miejsc w swoich samolotach o 15% i zmniejszenie zatrudnienia zapowiedziały holenderskie linie KLM.Rząd szwajcarski zdecydował się ostatecznie na udzielenie Swissair natychmiastowej pożyczki w wysokości 450 mln franków szwajcarskich (278 mln USD), co pozwoliło wczoraj firmie wznowić 1/3 lotów. Władze szwajcarskie, które są drobnym udziałowcem Swissair (ok. 3% akcji) wstrzymały się na początku tygodnia z taką decyzją, licząc, że środki na bieżącą działalność linii zagwarantują im banki ? UBS i Credit Suisse, mające zająć się restrukturyzacją spółki. Jednak gdy do tego nie doszło i obie instytucje finansowe skupiły się tylko na zakupie od Swissair 70% akcji Crossair i rozpoczęciu procedur przekazywania koncesji na niektóre loty Swissair właśnie temu przewoźnikowi, rząd zdecydował się na działanie. Co ciekawe, władze szwajcarskie po raz pierwszy udzieliły pomocy finansowej miejscowej firmie od czasu zakończenia II wojny światowej. Minister finansów Szwajcarii Kaspar Villiger stwierdził, że widok rozczarowanych pasażerów, czekających bezskutecznie na lotniskach na start samolotów, zmusił rząd do działania, ponieważ nie jest to już tylko wewnętrzna sprawa Swissair, lecz prestiżowa sprawa dla wizerunku całego kraju.Kwota przekazana przez rząd pomogła wznowić ok. 1/3 lotów Swissair (160 połączeń z zaplanowanych 486) i gwarantuje, że mogą one odbywać się do 28 października. Do tej pory prawdopodobnie większość operacji Swissair zostanie już przekazana Crossair.Wiadomość o wznowieniu połączeń przez przewoźnika spowodowała wczoraj nieznaczny wzrost jego notowań na giełdzie w Zurychu. Po dramatycznym spadku notowań w środę aż o 84%, w połowie czwartkowej sesji kurs akcji Swissair zwyżkował o 15%.Niepokojące wieści napłynęły też od holenderskiego przewoźnika lotniczego KLM. Linie te, wskazując na negatywny efekt dla branży lotniczej ataku terrorystycznego na USA, zapowiedziały, że zmniejszą o 15% liczbę miejsc w swoich samolotach oraz zwolnią 2,5 tys. pracowników. Ponadto zarząd zapowiedział już, że będzie negocjował z pracownikami możliwość obniżenia płac, a także skróci czas tygodniowej pracy 15 tys. osobom. Holenderska firma, której wartość rynkowa od 11 września br. spadła o ok. 1/3, tylko we wrześniu zanotowała straty w wysokości 50 mln euro.
Ł.K., Bloomberg