Spółki z sektora lekkiego, czy to tekstylno-odzieżowego, czy garbarsko--skórzanego, notują słabe wyniki finansowe. Ich przyszłość także nie rysuje się jasno: postępowania układowe, zwolnienia, ostre cięcia kosztów, osłabienie złotego to czynniki, które mogą im pomóc. Niektóre firmy mają się lepiej, ale to tylko wyjątki potwierdzające regułę ? sektor lekki wciąż przeżywa kryzys.

Sytuacja spółek tekstylno-odzieżowych jest bardzo zróżnicowana. Większość ma mocną pozycję rynkową i doskonałą markę. Jakość produkcji jest wysoka ? chętnie jest więc ona kupowana za granicą. Eksport, w tym w ramach przerobu uszlachetniającego, jest dla wielu przedsiębiorstw z sektora głównym źródłem przychodów. Mocny złoty popsuł jednak ten biznes tak, że firmy, które z niego żyły, popadły w tarapaty. Najlepszym przykładem jest Bytom. Spółka szuka ratunku w postępowaniu układowym. Akcjonariusze, choć zastanawiali się nad jej likwidacją, zgodzili się ostatecznie, by istniała dalej, ale kłopoty pozostały.Eksport nie popłacaTakże inni eksporterzy lokujący na rynkach zagranicznych znaczną część produkcji narzekają na przewartościowanego złotego i generują coraz wyższe straty. Lekkie osłabienie waluty w ostatnich miesiącach w porównaniu z II kwartałem br. niewiele zmieniło. Na mocnego złotego narzekają więc zarówno Bielbaw, jak i Lubawa, Delia oraz Masters. Delia ma coraz większe straty i kłopoty z płynnością. Przyszłość firmy nie rysuje się w różowych barwach.Nie tylko nieopłacalny eksport jest przyczyną kłopotów. Rynek krajowy też nie rozpieszcza ? popyt słabnie, bo ludzie mają coraz mniej pieniędzy, a konkurencja jest coraz większa. W ostatnim przypadku nierzadko chodzi o tani (nielegalny?) import z Dalekiego Wschodu.Na tle branży lepiej wypadają Wólczanka i Vistula. Rentowność pierwszej pozostawia jednak wiele do życzenia, choć sytuacja powoli się poprawia ? widać efekty troski o koszty. O spółce jednak więcej się mówi ze względu na działalność finansową (poprzez WLC Inwest) niż ze względu na działalność podstawową. Ta pierwsza wydaje się ryzykowna, ta druga daje nie najgorsze rezultaty (lekki wzrost wyników w porównaniu z ub.r.).Inny znany producent odzieży ? Próchnik ? powiększa straty. Są one już na tyle wysokie, że o dalszym istnieniu spółki muszą zadecydować akcjonariusze. Niespodzianki raczej nie będzie ? firma przetrwa, bo ma poparcie największego akcjonariusza, a realizowana strategia stwarza nadzieje na poprawę sytuacji (demontaż grupy kapitałowej i skupienie się na zarządzaniu marką). Czy to jednak nie smutne, że spółka znana z dobrej jakości i mocno osadzona na rynku należy na GPW do grona papierów groszowych? Wyniki w pełni to jednak uzasadniają.A może takwięcej handlu?W tym sektorze rodzynkiem jest Vistula. Firma konsekwentnie realizuje strategię, zakładającą rozbudowę sieci dystrybucji i przekształcenie się w firmę produkcyjno-handlową. To w obecnych warunkach dobry wybór. Handel odzieżą może być zajęciem bardzo opłacalnym, o czym najlepiej świadczą dynamicznie rosnące przychody i zyski LPP. Vistula ma także spory komfort w ocenie zmian na rynku walutowym, spółka eksportuje wyroby, ale i importuje surowiec do produkcji. W jej przypadku czynniki związane z rynkiem walutowym w zasadzie równoważą się. W efekcie spółka notuje z kwartału na kwartał wzrost zysku netto oraz wzrost przychodów. Nieco gorzej wygląda to w porównaniu z ub.r. Wynik operacyjny wprawdzie trochę wzrósł, ale spadł wynik netto. Po prostu inwestycje kosztują.Pod względem wyników dobrze prezentuje się również Wistil. Spółka ma wysokie zyski na poziomie operacyjnym i netto. Potrafi dbać o koszty, co na konkurencyjnym rynku ma kluczowe znaczenie. W porównaniu z ub.r. wyniki operacyjny i netto firmy pogorszyły się jednak.Skóry i butyw kiepskim stanieGarbowanie w ostatnich latach nie daje spółkom zbyt wiele powodów do zadowolenia. Rynek jest trudny ? rosnące koszty surowca, duża konkurencja, pogarszające się wyniki części firm powodujące wzrost zatorów płatniczych, spadek popytu. Najwięksi i najlepsi dotąd radzili sobie nieźle, czego przykładem był Skotan (doskonała jakość wyrobów, bardzo duży eksport).Obecnie również jego wyniki są znacznie gorsze od notowanych w poprzednich latach i gorsze od oczekiwań. Spółka na poziomie operacyjnym jeszcze sobie radzi, na poziomie netto zysk jest raczej symboliczny. Rok wcześniej przy nieco niższych przychodach wyniki były kilkakrotnie wyższe. Poza typowymi dla sektora trudnościami Skotanowi dodatkowo szkodzi silny złoty.Z kolei przejęta przez niego Garbarnia Brzeg przed rokiem miała spore nadzieje na poprawę sytuacji, teraz notuje wysokie straty. Bardzo wyraźny jest spadek sprzedaży, który chyba nie da się wytłumaczyć tylko prorozwojowymi zmianami technologicznymi. Inwestycje zapewne się opłacą, na razie jednak przysparzają kosztów (np. finansowych). Spółka ma także kłopot z należnościami (rezerwy). Rosną także koszty operacyjne. Efekt ? wysokie straty operacyjne i netto.Łukbut, który chciał skoncentrować się na działalności handlowej, produkcję butów powierzając spółkom zależnym, nie osiągnął sukcesów. Od kilku lat sytuacja firmy jest bardzo trudna, ale teraz znalazła się ona na krawędzi bankructwa. Sąd oddalił wniosek o otwarcie postępowania układowego, Łukbut odwołał się od tej decyzji. W najgorszym razie firma zniknie z rynku, w najlepszym ? będzie potrzebowała sporo czasu, by wykaraskać się z kłopotów, zwłaszcza że sektor, z którym jest związana od lat, przeżywa kryzys. Wyniki ? podobnie jak przed rokiem ? wysokie, z miesiąca na miesiąc rosnące, straty.LZPS Protektor, wyspecjalizowany w produkcji obuwia dla służb mundurowych, także nie ma lekkiego życia. Od wielu miesięcy powołuje się na spadek zamówień jako przyczynę pogarszających się wyników. Na szczęście uspokoiła się sytuacja w akcjonariacie spółki i nie ma mowy, by pod dyktando niektórych udziałowców inwestowała ona na giełdzie w firmy o słabych perspektywach rozwoju. Przy silnym spadku sprzedaży niewiele to jednak pomaga. Efekt ? wysokie straty operacyjne i netto.

Krzysztof [email protected]