Obecna statystyka została ograniczona do rynku akcji wchodzących w skład indeksu WIG20. To ograniczenie nie wydaje się zbyt istotne i nie zniekształca obrazu rynku, jeśli wziąć pod uwagę, że udział tych papierów w obrotach akcjami ogółem oscyluje między 80 a 90%.
Giełda zdecydowała się na publikowanie danych dotyczących średnich obrotów, udziału walorów wchodzących w skład WIG20 w obrotach akcjami i transakcjach ogółem, udziału poszczególnych klas transakcji pod względem ich wartości (wprowadzono tu następujący podział: do 1 tys. euro - transakcje małe, od 1 do 10 tys. euro - średnie i powyżej 10 tys. euro - duże), średniej liczby i wartości transakcji oraz udziału klas transakcji w liczbie zawartych transakcji oraz spreadu, czyli średniej różnicy między najlepszą ofertą kupna i sprzedaży przed zawarciem każdej transakcji ważoną wartością obrotu. Ten ostatni wskaźnik jest szczególnie przydatny do oceny płynności.
Obroty
Po wzroście z trzech pierwszych tygodni br. nastąpiło gwałtowne załamanie, po którym został zapoczątkowany wyraźny trend spadkowy, trwający aż do końca sierpnia (wykres 1). Obroty obniżyły się z prawie 95 mln euro (365 mln zł), osiągniętych na szczycie z trzeciego tygodnia stycznia, do zaledwie 23,7 mln euro (91 mln zł) pod koniec sierpnia (spadek o 75%). W tym czasie WIG20 znajdował się w zdecydowanym trendzie spadkowym, tracąc 36% swej wartości.
Pierwsza, nieudana próba zmiany tendencji nastąpiła na początku września. Po jednotygodniowej zwyżce wartości indeksu i obrotów doświadczyliśmy jeszcze jednej fali spadkowej, która ukształtowała lokalne minimum w okolicach 1000 pkt. W połowie października mieliśmy do czynienia z drugim - tym razem zwieńczonym powodzeniem - podejściem do wyhamowania trendu spadkowego. Średnia wartość obrotów wzrosła wówczas nagle z 31,1 mln euro do prawie 82 mln euro (skok o 163%), czemu towarzyszył wzrost WIG20 o ponad 14%. Od tego czasu obroty systematycznie spadają, indeks zaś zwyżkował, nie mogąc jednak pokonać poziomu 1300 pkt.