To już kolejny aneks do umowy sprzedaży nieruchomości pomiędzy Apatorem i TK Development. Sprawa ciągnie się praktycznie przez cały bieżący rok i do sfinalizowania transakcji ciągle brakuje zgody rady miejskiej Torunia na zmianę przeznaczenia gruntu na cele komercyjne. Atmosferę wokół transakcji podgrzewają także nieustanne protesty miejscowych kupców, którzy czują się zagrożeni planami budowy kolejnego hipermarketu.

Jak wynika z naszych informacji, ostatnie sprzeciwy z ich strony zostały już jednak oddalone przez radę miejską. Nieoficjalnie mówi się, że inwestor musiał zobowiązać się w zamian do zatrudnienia przy budowie kompleksu handlowego miejscowych firm oraz udostępnienia na jego terenie przestrzeni handlowej dla toruńskich kupców. Kluczową kwestią pozostaje w tej sytuacji określenie wysokości "daniny", jaką Duńczycy będą musieli wpłacić do miejskiej kasy w zamian za przychylne nastawienie toruńskich włodarzy do realizacji projektu.

- Rozmowy trwają już bez naszego udziału, pozostaje nam zatem tylko czekać na ich efekty. Jeżeli przedstawiciele miasta i inwestora dojdą do porozumienia, to już na najbliższej radzie miejskiej - 20 grudnia - powinny zapaść tak długo oczekiwane przez nas decyzje. Umożliwiłyby one sfinalizowanie na początku przyszłego roku transakcji, dzięki której moglibyśmy realnie myśleć m.in. o akwizycjach w branży. W grę wchodzi także przeznaczenie tych środków na dywidendę lub przyspieszony skup własnych akcji w celu umorzenia - powiedział PARKIETOWI Janusz Niedźwiecki, prezes zarządu Apatora.

Toruńska spółka skupiła dotychczas w celu umorzenia ponad 113 tys. własnych akcji, zapewniających 4,7-proc. udział w jej kapitale zakładowym i 2,05-proc. w głosach na WZA. Po trzech kwartałach bieżącego roku odnotowuje ona 41,86 mln zł przychodów ze sprzedaży i 683 tys. zł zysku netto. W analogicznym okresie ubiegłego roku sprzedaż wynosiła 51,93 mln zł, a zysk 497 tys. zł. Wynik netto ma być także wyższy od ubiegłorocznego w skali całego roku (spółka zarobiła wówczas na czysto ponad 1 mln zł). Zysk na transakcji (kilkanaście milionów złotych) wpłynąłby już natomiast na znaczącą poprawę jej przyszłorocznego wyniku netto.