Pewne nadzieje na krótkotrwałe odbicie można wiązać z obroną na zamknięciu wsparcia na poziomie 1210 pkt., gdzie znajduje się dołek z 7 listopada. Od tego, czy to się uda będzie zależeć ostateczna wymowa dzisiejszych notowań. Zamknięcie poniżej 1210 pkt. szanse na odbicie z obecnego poziomu będą znikome. Teraz WIG20 ma 1212 pkt., czyli balansuje na krawędzi wsparcia.

Bezwzględnie negatywnym elementem notowań jest utworzenie 13-punktowej luki bessy, która będzie ograniczać ewentualne wzrosty. Co prawda tworząca się świeca ma lekko pozytywne zabarwienie, ale jeśli przyjrzeć się wykresowi minutowemu można wyrazić obawę, iż jest to wrażenie mylne. Chodzi o to, że po zniżce, rozpoczętej około 13.00 WIG20 powrócił do wzrostów, ale nie zdołał przebić się przez poprzedni szczyt. Dlatego sam kształt świecy nie może być podstawą do prognozowania jutrzejszego odbicia. Obroty są dziś duże, ale to w dużym stopniu "zasługa" Elektrimu, na którym obróciło się najwięcej akcji w historii. Złym sygnałem jest ponownie duża szerokość spadkowego rynku, co wpływa na osłabienie wymowy dzisiejszej świecy, jak i podważa tezę, że główną przyczyną zniżki na rynku jest Elektrim. Spadek jego kursu odpowiada za około 0,9% zniżki WIG20. Bezdyskusyjne jest jednak to, że Elektrim przyczynia się do pogorszenia nastrojów na całym rynku.

Przy takiej sytuacji na parkiecie maleje wpływ rynków zagranicznych na decyzje naszych inwestorów. Nie zmienia to faktu, że reakcja amerykańskich giełd na dzisiejszą decyzję FED będzie pomocna w prognozowaniu biegu zdarzeń na nich w najbliższym czasie.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu