- Dojdzie do tego, jeżeli członkowie zarządu nie osiągną porozumienia - powiedziało PARKIETOWI źródło zbliżone do Elektrimu.
Tymczasem wczoraj do spółki wpłynęło pismo od DeTeMobil Deutsche Telekom z żądaniem wyjaśnienia, czy otwarcie postępowania układowego oznacza złamanie przez nią warunków umowy wspólników PTC. Złożenie takiego oświadczenia przez warszawski holding lub uznanie przez Trybunał Arbitrażowy w Wiedniu (sprawa ciągle się toczy), iż zachodzi takie istotne naruszenie umowy, spowodowałoby, według DT Mobil, uzyskanie uprawnienia do odkupienia wszystkich udziałów Elektrimu w PTC po cenie nominalnej.
Najpóźniej dzisiaj pozew o upoważnienie do zwołania walnego Elektrimu złożą z kolei prawnicy BRE. Ich zdaniem, wyznaczenie przez spółkę obrad na 25 maja br. jest nieskuteczne, gdyż nie miało, z uwagi na brak porozumienia członków zarządu, mocy uchwały.
- Po pierwsze chcemy wykazać, że NWZA dla dobra spółki, której ciągle grozi upadłość, musi odbyć się w terminie znacznie bliższym aniżeli 25 maja br. Dlatego składamy wniosek o upoważnienie naszych klientów do wyznaczenia terminu NWZA i przytoczymy tutaj stanowisko KPWiG, że zwłoka w tym zakresie oznacza działanie na szkodę spółki. Po drugie wskażemy uchybienia formalne w wyznaczeniu dotychczasowej daty NWZA. Otóż z naszych informacji wynika, że nie została podjęta w tym przedmiocie uchwała zarządu, co wyklucza tym samym prawną skuteczność takiego działania - powiedział PARKIETOWI prof. Grzegorz Domański z kancelarii Domański, Palinka, Zakrzewski, reprezentującej interesy BRE Banku.
W kodeksie spółek handlowych widnieje co prawda zapis (art. 371), że statut spółki może wskazywać, iż w przypadku równości głosów na posiedzeniu zarządu decyduje stanowisko prezesa, ale według prawników BRE, nie ma to zastosowania w przypadku Elektrimu.
- Nie ma w jego statucie zapisu dającego takie uprawnienia prezesowi zarządu. Co więcej, przepisy takie mogą mieć zastosowanie tylko wówczas, gdy zarząd składa się z więcej niż dwóch osób. Dotykamy tutaj zatem kolejnej bardzo ważnej kwestii - każdy brak porozumienia pomiędzy członkami zarządu Elektrimu paraliżuje praktycznie możliwość prawomocnego podejmowania przez spółkę istotnych decyzji. Taka patowa i fatalna w skutkach dla Elektrimu sytuacja nie powinna się przedłużać - powiedział PARKIETOWI Grzegorz Domański.Co istotne, do dzisiaj wielu prawników kwestionuje także prawomocność oddelegowania z grona rady nadzorczej Waldemara Siwaka do pełnienia obowiązków prezesa spółki. Ich zdaniem, jest to bowiem możliwe tylko wówczas, gdy dotychczasowy prezes zarządu nie może pełnić swojej funkcji, a nie gdy został odwołany.