"Wszystko wskazuje na to, że od grudnia znaczna część rady nadzorczej, łącznie z p.o. prezesem Elektrimu, gra na upadłość spółki" - powiedział PAP Jakubas. Jego zdaniem na upadłości najbardziej zyskałby francuski koncern Vivendi, w związku z umową o przejęciu aktywów telekomunikacyjnych Elektrimu. Vivendi ma 51 proc. Elektrimu Telekomunikacja, spółki będącej większościowym udziałowcem Polskiej Telefonii Cyfrowej. We wrześniu ubiegłego roku Vivendi przejęło od Elektrimu kontrolę nad Elektrimem Telekomunikacja, kupując 2 proc. akcji tej spółki. "Niekorzystna dla Elektrimu umowa z Vivendi przewiduje, że w wypadku upadłości Elektrimu aktywa części telekomunikacyjnej Elektrimu mogą być sprzedane po wartości księgowej" - powiedział Jakubas. Elektrim posiada 49 proc. akcji Elektrimu Telekomunikacja. Niedawno wiceprezes Elektrimu Jacek Walczykowski szacował wartość tych akcji na 800 mln euro. Zdaniem Jakubasa zarząd Elektrimu zataił szczegóły umowy z Vivendi przed akcjonariuszami i dlatego naruszył obowiązek informacyjny. Z tego powodu Jakubas skierował do prokuratury doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez Waldemara Siwaka. "Złożyłem wniosek do prokuratury o podejrzenie popełnienia przestępstwa przez pełniącego obowiązki prezesa Waldemara Siwaka, gdyż z dostępnych mi wiadomości wynika, że to on podpisywał umowę z Vivendi" - powiedział Jakubas. Obecnie trwa postępowanie układowe pomiędzy Elektrimem a jego wierzycielami, po tym jak sąd oddalił wniosek wierzycieli Elektrimu o upadłość spółki. Jakubas uważa, że zarząd, zamiast zajmować się układem z wierzycielami, toczy walki pomiędzy sobą. "Zarząd w ogóle nie zajmuje się spółką. Podczas sprawy upadłościowej zarząd twierdził, że od razu przystąpi do rozmowy z obligatariuszami. Jednak do tej chwili takich rozmów nie ma" - powiedział. "Większej tragedii dla żadnej spółki nie wyobrażam sobie, jak ciągła wojna, od kilku tygodni, pomiędzy pełniącym obowiązki prezesa Siwakiem a drugim członkiem zarządu" - dodał. Także przedstawiciele obligatariuszy informowali niedawno, że zarząd Elektrimu nie przystąpił jeszcze do negocjacji. W środę rada nadzorcza Elektrimu zawiesiła Walczykowskiego po tym, jak nie poparł on decyzji Siwaka o zwołanie NWZA na 25 maja. Jak najszybszego zwołania zgromadzenia domaga się grupa akcjonariuszy m.in. BRE Bank, Zbigniew Jakubas i Ryszard Opara. W wypadku, gdyby nie doszło do ugody pomiędzy spółką a wierzycielami, bądź ugoda zostałaby odrzucona przez wierzycieli, mogą oni po raz kolejny wystąpić o upadłość Elektrimu. Jakubas poinformował także, że obecnie posiada ponad 3 proc. akcji Elektrimu. "Deklaruję zaangażowanie kolejnych funduszy w akwizycję akcji Elektrimu, pod warunkiem, że nie nastąpi żadne wyprowadzenie aktywów Elektrimu" - powiedział. "Z moich wiadomości wynika, że jest poważna obawa, że aktywa mogą zostać wyprowadzone" - dodał.