Kontraktom, dzięki porannym wzrostom, udało się zbliżyć do przebitej w poniedziałek linii trendu wzrostowego. Byki nie były jednak w stanie się jej pokonać. Parcie podaży na rynku terminowym było zbyt silne. Było to także dobrze widoczne po wartości bazy, która dochodziła do -41 pkt. Gdy okazało się, że ze wzrostem ma problem także indeks, rozpoczęła się powolna wyprzedaż. Przez chwilę została ona zahamowana w okolicach czwartkowych zamknięć (na kontraktach i indeksie). Popyt jednak nie potrafił ich obronić. Nie było zresztą widać wielkiej determinacji z ich strony. Przełamanie poziomu luki wywołało kolejną falę spadków. Efekt jest taki, że na wykresie 60-minutowym mamy książkowy ruch powrotny do przebitej linii trendu. To potwierdziło istotność sygnału jej przebicia. Konsekwencje techniczne nie są dla posiadaczy długich pozycji zbyt pomyślne. Zapowiada się kontynuacja spadków. Pierwszym wsparciem jest poziom ostatniego dołka (1371), który zbiega się z poziomem wyznaczonym przez listopadowe szczyty (1372). Gdyby jednak podaż okazała się na tyle silna, by zbić ceny niżej, to na 1345-55 mamy silne wsparcie, wzmocnione tym, że w jego pobliżu znajduje się zniesienie wyznaczone w oparciu o zależności z ciągu Fibonacciego.