W przypadku Novity obroty jej akcjami na GPW zamarły, co wynika z bardzo wysokiej koncentracji kapitału. Słabe wyniki nie zaszkodzą więc kursowi. W przypadku Lenteksu, który co pewien czas wzbudza silne emocje inwestorów, kurs już wcześniej zareagował na kiepskie rezultaty finansowe. W ostatnich dniach spadał. Wczoraj za akcje płacono 17,9 zł, choć jeszcze pod koniec stycznia cena wynosiła ponad 20 zł.
Obie firmy notują znacznie niższą niż w 2000 r. sprzedaż. W efekcie prezentują gorsze rezultaty na poziomie operacyjnym i netto. W przypadku Novity sytuacja jest tym bardziej niebezpieczna, że firma w IV kwartale ub.r. pokazała straty. Narastająco wypracowała zysk netto, ale o 70% niższy niż w 2000 r. Jeszcze większy spadek dotyczy wyniku operacyjnego. Spółka tłumaczy kiepskie wyniki spadkiem przychodów ze sprzedaży wykładzin podłogowych (ich sprzedaż zmniejszyła się o 28%). Spadła także sprzedaż włóknin. To efekt głównie załamania popytu na rynku krajowym. Wyniki byłyby gorsze, gdyby nie nadwyżka przychodów nad kosztami finansowymi, uzyskana dzięki terminowym transakcjom walutowym oraz przewalutowaniu kredytu dewizowego. - Na przełomie I i II kwartału uruchamiamy nową, bardzo nowoczesną i wydajną linię do produkcji włóknin. Liczymy na wyraźny wzrost sprzedaży, a co za tym idzie - poprawę rentowności. Już notujemy spore zainteresowanie potencjalnych kontrahentów - deklaruje Janusz Piczak, wiceprezes Novity.
Lentex ma podobne kłopoty. Spółka nie publikowała prognoz na 2001 r., ale przyznaje, że wskaźniki zyskowności brutto i netto nie osiągnęły wielkości założonych w planie.
Poza osłabieniem siły nabywczej ludności firmie zaszkodziła ostra konkurencja (walka cenowa), szczególnie na rynku wykładzin. Przedstawiciele Lenteksu zapewniają jednak, że bardzo dobrze sprzedają się włókniny, głównie dla przemysłu odzieżowego i meblarskiego (Novita zanotowała spadek sprzedaży dla sektora motoryzacyjnego i obuwniczego).
Umocnienie naszej waluty szkodzi obu firmom. Lentex wskazuje, że import konkurencyjnych wykładzin był bardzo tani, a eksport wyrobów spółki - jego udział w sprzedaży wzrósł z prawie 20% do ponad 23%, m.in. dzięki zdobyciu nowych rynków zbytu - prawie nieopłacalny. W tej sytuacji spółka skoncentrowała się, poprzez oferowanie dobrych warunków kontrahentom, na utrzymaniu udziału w rynku.