Budimex jest jednym z podwykonawców zagranicznych upadającego koncernu. "Ograniczyliśmy do minimum nasze kontakty z Holzmannem, dlatego Budimex nie straci na ewentualnej upadłości niemieckiego koncernu" - powiedział Mierzwa. "Możemy stracić niewiele ponad 100 tys. euro, w przypadku, gdyby upadł nie tylko Holzman, ale i jego spółki zależne. To jednak nie będzie miało istotnego wpływu na wyniki Budimeksu" - dodał. Grupa Budimex miała w 2001 roku około 17 mln zł straty netto wobec 32,3 mln zł zysku netto w roku 2000 r. Głównym akcjonariuszem Budimeksu jest grupa Ferrovial, która ma 58,7 proc. głosów na WZA spółki. W czwartek zarząd niemieckiego koncernu złożył wniosek o upadłość w sądzie we Frankfurcie nad Menem. Trzy wielkie banki niemieckie - Dresdner Bank, Commerzbank i HypoVereinsbank - należące do grupy 23 banków -wierzycieli, odmówiły udziału w programie ratowania przedsiębiorstwa. Straty w wyniku bankructwa Holzmanna wyniosą - według oceny członka zarządu Johannesa Ohlingera - co najmniej 1,3 mld euro. Konieczna do przetrwania kryzysu pomoc finansowa obciążyłaby natomiast banki sumą 250 mln euro. Niemiecki koncern informował już w listopadzie 1999 roku o zadłużeniu, sięgającym wówczas 2,4 mld marek, i ogłosił upadłość. W plan ratowania koncernu zaangażował się jednak kanclerzGerhard Schroeder. W wyniku jego zabiegów budżet centralny przyznał Holzmannowi kredyt i poręczenia na kwotę 250 mln marek. Zła koniunktura w budownictwie spowodowała, że plan ratunkowy się nie powiódł, a straty koncernu w ubiegłym roku wyniosły 237mln euro.(PAP)