Niemcy w arbitrażu wiedeńskim zarzucają BRE, Elektrimowi, Kulczyk Holding i Warcie, że sprzedały Elektrimowi w 1999 roku swoje udziały w Polskiej Telefonii Cyfrowej, pomijając ich prawo pierwokupu. W piątek, w Warszawie, na wniosek sądu wiedeńskiego odbyło się przesłuchanie świadków, którzy nie zgodzili się zeznawać poza granicami kraju. Uczestniczył w nim sztab wysoko opłacanych prawników z najlepszych kancelarii.
Polskie firmy nie zgadzają się z zarzutami Deutsche Telekom. Twierdzą, że obowiązujące wówczas regulacje zakazywały zagranicznym podmiotom posiadania większościowych udziałów w firmach telekomunikacyjnych. Tymczasem 22,5% PTC znajdowało się w rękach US West (firma należąca wówczas do Media One, została później przejęta przez DT). Identyczny pakiet posiadali Niemcy, a 4% miała firma Polpager. Pozostałe udziały skupione były w rękach pozwanych spółek.
Właśnie powiązań Polpagera z Deutsche Telekom dotyczyło piątkowe przesłuchanie. Elektrim, razem z pozostałymi pozwanymi firmami, argumentuje, że DT przejął kontrolę nad Polpagerem poprzez utworzoną w tym celu spółkę Holdco z kapitałem zakładowym wynoszącym 4 tysiące złotych. Tym samym, według warszawskiego holdingu, udział zagranicznych podmiotów w kapitale PTC, operatora sieci komórkowej Era, wynosił 49%.
Wyjaśnijmy. Jedynym właścicielem Holdco jest Monika Pinakiewicz, żona Andrzeja Siemiątkowskiego z doradzającej Deutsche Telekom Kancelarii Allen & Overy. Monika Pinakiewicz przyznała, że pieniądze na przejęcie Polpagera pochodziły z pożyczki udzielonej przez Niemców. - Początkowo było to 192 mln dolarów, jednak ostatecznie kwota obniżona została do około 189 mln dolarów - wyjaśniała sądowi. Z jej zeznań wynikało również, że 3,5 mln dolarów, które Polpager musiał wyłożyć na podwyższenie kapitału PTC, również pochodziło z pożyczki DT. Zabezpieczeniem tej kwoty był zastaw na udziałach w Polpager.
- W umowie z DT jeden z punktów dotyczył uprawnień Niemców dotyczących informacji w sprawie wykonywania prawa głosu oraz powoływania i odwoływania członków zarządu Polpagera. Zapis ten do dnia dzisiejszego był martwy - mówiła właścicielka Holdco. Twierdziła również, iż nigdy nie było uzgodnień z DT na temat składu zarządów firm Holdco i Polpager.