Do trzech następujących po sobie transakcji doszło o 12.30. Wówczas właściciela zmieniło 35 tys. walorów po 120 zł za sztukę. Do tego momentu wolumen wynosił zaledwie 8,5 tys. papierów. Z informacji PARKIETU wynika, że były to transakcje umówione, w ramach których pakiety ComputerLandu kupił jeden z funduszy emerytalnych.
Na otwarciu rynku akcje spółki wyceniano na 122,50 zł, co oznaczało spadek o 0,4% w stosunku do zamknięcia z poprzedniego dnia. W drugiej części sesji strata się pogłębiła. Na zamknięciu walory spółki wyceniano na 120,50 zł, co oznacza spadek o 2%.
Akcje ComputerLandu należą do grupy najbardziej ryzykownych walorów na GPW. Współczynnik beta dla spółki wynosi bowiem 2,19. Statystycznie kurs jej akcji rośnie więc o 119% więcej niż WIG, a w przypadku jego spadku - o tyle więcej traci. Obecnie na rynku tylko 19 spółek ma współczynnik beta wyższy niż ComputerLand.
W ostatnich tygodniach głównym czynnikiem, który miał wpływ na kurs oraz obroty akcjami ComputerLandu, była sprawa związana z udziałem spółki we wdrażaniu systemu IACS.
W połowie marca Hewlett-Packard Polska poinformował, że zamierza rozwiązać umowę z ComputerLandem, dotyczącą wdrożenia tego systemu. Decyzja HP była związana ze stanowiskiem Aleksandra Bentkowskiego, prezesa ARiMR, który nie chciał się zgodzić na udział spółki w budowie systemu.