Wczoraj o godzinie 24 upłynął termin rejestracji akcjonariuszy na nadzwyczajne zgromadzenie akcjonariuszy, które odbędzie się 10 kwietnia. Głównym punktem obrad jest wybór rady nadzorczej w drodze głosowania grupami. Z naszych informacji wynika, iż francuski koncern Vivendi będzie dążył do zablokowania wyboru przewodniczącego NWZA, co uniemożliwiłoby kontynuowanie walnego.

Wszystkie uchwały akcjonariuszy muszą być przyjęte przy poparciu 75% głosów oddanych. Francuzi, według nieoficjalnych informacji, kontrolują 15% głosów w Elektrimie. Oznacza to, że koalicja skupiona wokół BRE musi dysponować ponad 45-proc. pakietem walorów warszawskiego holdingu (przy założeniu, że wszyscy "niezrzeszeni" akcjonariusze poprą BRE). Wczoraj po sesji bank poinformował o zwiększeniu swego udziału do 15,42%. Wiadomo że BRE będzie miał poparcie Zbigniewa Jakubasa i kontrolowanej przez niego firmy Multico, Ryszarda Opary oraz, najprawdopodobniej, Chemii Polskiej. Nieoficjalnie mówi się, że bank znajdzie poparcie również grupy PZU, która rok temu zarejestrowała akcje stanowiące niemal 4,4% kapitału Elektrimu. Z naszych informacji wynika jednak, że wczoraj w godzinach popołudniowych koalicja nie dysponowała jeszcze większością, która pozwoliłaby ze spokojem oczekiwać na środowe walne.

Mimo że akcje kupione wczoraj na GPW teoretycznie nie mogą być już zarejestrowane na walnym, na sesji właściciela zmieniło aż 2,6 mln walorów (ponad 3% kapitału). Tak dużej aktywności inwestorów towarzyszyły znaczne wahania kursu.