Pomocny w restrukturyzacji CCS ma być zastrzyk gotówki. W ramach prawa poboru MCI objął 17,2 tys. nowych akcji firmy, płacąc za nie 4,3 mln zł.
Dla porównania na koniec 2001 r. fundusz dysponował 13,7 mln zł środków obrotowych. - Dofinansowanie było niezbędne, żeby zarząd CCS mógł realizować przyjętą strategię. Nie planujemy dalszego finansowania spółki w 2002 r. - powiedział PARKIETOWI Tomasz Czechowicz, prezes MCI Management. Po zarejestrowaniu nowej emisji udział funduszu w spółce będzie wynosił 64,56%.
Nowa strategia przewiduje, że CCS skoncentruje się na rynku Polski południowo-zachodniej. - Silna konkurencja oraz słabszy niż przewidywano rozwój rynku integracji zadecydował o zmianie planów. CCS utrzyma natomiast ogólnopolską sieć serwisową - stwierdził prezes.
W 2001 r., przy przychodach na poziomie 59,3 mln zł, CCS zanotował 4,3 mln zł straty. Zdaniem MCI, w br. spółka zanotuje sprzedaż w wysokości 48 mln zł. - Koszty restrukturyzacji sprawią, że i bieżący rok CCS zakończy na minusie. Spółka powinna odzyskać rentowność w 2003 r. Dopiero wtedy można pomyśleć o sposobie wyjścia z inwestycji - zapowiedział Tomasz Czechowicz. Prezes nie wykluczył wejścia spółki na GPW, ale za bardziej prawdopodobne uznał przejęcie firmy przez inwestora. - Historia Taleksu pokazuje, że notowanie na giełdzie tego typu spółek nie ma większego sensu - stwierdził.
Tomasz Czechowicz nie wykluczył natomiast, że na GPW znajdzie się JTT. - Nie ukrywam, że w średnim terminie zależy nam na wyjściu z tej inwestycji. Uważam, że producenci komputerów, w tym tak silni jak JTT, powinni mieć swoją reprezentację na giełdzie - powiedział. Dodał jednak, że MCI jest we wrocławskiej firmie inwestorem pasywnym (posiada 36% akcji) i nie od niego zależą decyzje o dalszych losach spółki.