Jutrzenka może sobie pozwolić na przeznaczenie prawie całego zysku netto, który w 2001 r. wyniósł 4,16 mln zł, na dywidendę. Spółka choć na działalności operacyjnej nie osiąga rewelacyjnych wyników (zysk w 2001 r. wyniósł 2,6 mln zł) i odnotowała niewielki spadek przychodów ze sprzedaży posiada dużo wolnych środków.
W papierach przeznaczonych do obrotu na koniec grudnia miała ulokowane ponad 20 mln zł (dodatkowo w kasie i na rachunkach bankowych było prawie 4 mln zł). Większość tych środków pochodzi jeszcze z publicznej emisji.
Na rynku pojawia się coraz więcej spekulacji, że właśnie brak koncepcji wykorzystania tego kapitału może być powodem, dla którego niektórzy akcjonariusze chcą odwołać ze stanowiska długoletniego prezesa Grzegorza Dołkowskiego. Podobno zamierzają do tego doprowadzić PZU, CDM Pekao, Prokom Investment oraz rodzina Kolańskich, którzy prawdopodobnie razem kontrolują już około 30% akcji bydgoskiej spółki. Niewykluczone że prezes Dołkowski właśnie propozycją wypłaty wysokiej dywidendy chce uzyskać poparcie dla swojej strategii. Nie widzi on m.in. potrzeby pozyskania przez firmę inwestora branżowego.
Przypomnijmy, że z zysku na 2000 r. Jutrzenka wypłaciła 0,6 zł dywidendy.