Stwierdził on, że kurs Telekomunikacji spadł ostatnio z powodu zawirowań w zarządzie, problemów z regulatorem rynku telekomunikacyjnego oraz wątpliwości dotyczących finansów firmy. "Kurs sięgnął dna, a w obecną cenę wkalkulowany jest najgorszy możliwy scenariusz" - napisał S. Arsenjew.

Jego zdaniem, mimo długoterminowych problemów polskiego telekomu (złe długi), akcje spółki i tak wydają się niedoszacowane. Cenę docelową ustalił na poziomie 16 zł. Na wczorajszym zamknięciu za akcję TP SA płacono 13,2 zł.