- Obawiałem się, że podstawy prawne decyzji nakładających kary były do podważenia w sądzie - stwierdził Witold Graboś, prezes URTiP, uzasadniając anulowanie kar nałożonych na TP SA. Największy krajowy operator telekomunikacyjny otrzymał pod koniec marca tego roku dwie kary o łącznej wartości 350 mln zł. Nałożył je w ostatnich dniach urzędowania Kazimierz Ferenc, prezes zlikwidowanego już Urzędu Regulacji Telekomunikacji. TP SA od początku kwestionowała zarówno wartość, jak i zasadność nałożonych na nią kar i na początku kwietnia złożyła od nich odwołanie.
Nowo wybrany prezes URTiP już wcześniej sygnalizował, że decyzje obciążające wyniki TP SA mogą być anulowane pod warunkiem, że spółka uzna swoją dominującą pozycję na rynku. Tak też się stało. Prezes Graboś na wczorajszej konferencji prasowej zaprzeczał jednak, jakoby doszło do swoistej wymiany - wycofanie z sądu odwołań od decyzji URT w zamian za darowanie kar. Z drugiej jednak strony, władze URTiP przyznały, że kroki prawne podejmowane przez Telekomunikację Polską paraliżowały liberalizację rynku telekomunikacyjnego. - TP SA obrała taktykę obstrukcji prawnej, wykorzystując niespójność prawa, brak procedur wykonawczych i czasochłonność procedur sądowniczych - stwierdził W. Graboś.
Informacja o anulowaniu kar TP SA dość spokojnie została przyjęta przez inwestorów na GPW. Spowodowała ona tylko chwilowy wzrost kursu z 12,6 do 13 zł, któremu towarzyszyła wzmożona wymiana papierów. Ostatecznie jednak walory Telekomunikacji na zamknięciu wyceniano na 12,75 zł, czyli 0,4% niżej niż dzień wcześniej. Wynikało to przede wszystkim z faktu, że duża część inwestorów spodziewała się takiej decyzji URTiP. Trwające od pewnego czasu negatywne nastawienie do firm telekomunikacyjnych spowodowało natomiast, że zadziałała zasada, iż w bessie rynek reaguje tylko na złe wiadomości. n
č Komentarz
Od dłuższego czasu mówi się o ogromnej roli TP SA w blokowaniu liberalizacji polskiego rynku telekomunikacyjnego. Tymczasem na konferencji prasowej urzędnik państwowy przyznaje, że prawo w Polsce jest niespójne, a inny urzędnik państwowy wydaje decyzje o wątpliwych podstawach prawnych. Warto więc może przypomnieć naszym decydentom, że rolą spółki jest przede wszystkim zapewnianie zysku akcjonariuszom. Tworzenie środowiska regulacyjnego uniemożliwiającego różne interpretacje prawa jest natomiast zadaniem państwa.