Ryzyko wcześniejszej spłaty wiązało się z możliwością przekroczenia przez TP SA zapisanego w umowach poziomu wskaźnika zadłużenia netto do EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację). W umowach kredytowych jego wartość graniczną ustalono na 2,5. Tymczasem znaczne rezerwy utworzone w drugiej połowie roku (m.in. 750 mln zł na restrukturyzację zatrudnienia) spowodowały, że na koniec czerwca tego roku (wartość wskaźnika badana jest co pół roku w okresach rocznych) poziom ten może zostać przekroczony. To dawałoby podstawę do wypowiedzenia TP SA kredytów.

Obecnie, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, zarząd TP SA porozumiał się z wierzycielami, którzy zgodzili się, by na koniec tego półrocza wartość graniczna wskaźnika wynosiła 3. Zdaniem władz spółki, oddala to ryzyko konieczności wcześniejszej spłaty kredytów.

W opinii analityków, zmiana warunków umów była oczekiwana przez rynek i nie powinna mieć większego wpływu na kurs akcji TP SA. Niewykluczone jednak, że część inwestorów wstrzymywała się z zakupami do czasu ostatecznego wyeliminowania tego czynnika ryzyka. Na wczorajszej sesji walory TP SA wyceniano na 13,95 zł.