Reklama

Proszę Państwa, oto "Miś"

Publikacja: 29.06.2002 09:33

Na bardzo oryginalną kampanię reklamową zdobył się w ostatnich miesiącach BRE Bank. Mniej więcej sprowadza się ona do sceny z kultowego filmu "Miś". Trener drugiej albo trzeciej klasy (nie pamiętam) Jarząbek w pustym gabinecie prezesa klubu do magnetofonu wyśpiewuje peany na jego cześć, kończąc: - "Łubu dubu, łubu dubu, niech żyje nam prezes naszego klubu, niech żyje nam". I robił to z własnej, nieprzymuszonej woli. "Każdy może przyjść i powiedzieć, co mu na wątrobie leży". Przychodzili i mówili, a on tylko gromadził taśmy, bo jakby co..., to proszę bardzo, ilu zadowolonych z pracy szefa pracowników.

Na podobny chyba pomysł wpadli eksperci od wizerunku jednego z największych polskich banków - BRE - przygotowując kampanię w jednym z najbardziej poczytnych dzienników, z tą tylko różnicą, że w roli trenerów występują szczęśliwi prezesi spółek, którzy właśnie dzięki współpracy z tym bankiem osiągnęli sukcesy. Cykl dziennikarskich rozmów z nimi jest tak skonstruowany, że uwypukla zasługi właśnie BRE. Już na pierwszy rzut oka wiemy, o co chodzi. Wspólny nadtytuł cyklu brzmi - "Partnerem jest BRE". Żeby jednak nie mieć już żadnych wątpliwości, możne jeszcze dać np. następujący tytuł rozmowy - "Dzięki kredytowi BRE Banku Hutmen podbija rynki" (12.06.02). I uśmiechnięty prezes Hutmena tłumaczy w wywiadzie, jak wspaniale układa mu się współpraca z "prezesem klubu", przepraszam, z BRE Bankiem.

- "Dzięki temu kredytowi możemy w miarę spokojnie patrzeć w przyszłość, (...) jesteśmy bardzo zadowoleni ze współpracy z tym bankiem. Korzystamy z wielu atrakcyjnych produktów BRE Banku (...) Dlatego tak bardzo cenimy sobie współpracę z BRE Bankiem. Jest to probiznesowy bank, wspierający konkretne innowacyjne przedsięwzięcia rynkowe. (...) Efekty zainwestowanych ostatnio pieniędzy będą widoczne już wkrótce, w najbliższych miesiącach i latach. Będzie to widoczny wspólny sukces Hutmenu i BRE Banku" - takim potokiem płynącego miodu zachwala prezes współpracę i oczywiście ma do tego prawo. Szkoda tylko, że zabrakło pod rozmową dopisku "tekst sponsorowany", a informacja, że jest to reklama, podana została tak małą czcionką i w takim miejscu, że można zrobić przy okazji konkurs na spostrzegawczość.

Prezesowi Hutmena miesiąc wcześniej (13.05.02) wtórował prezes Grupy Paradyż, który w podobnej rozmowie z cyklu "Partnerem jest BRE Bank" pt. "Sukces płytkami wykładany", zachwalał:

- "Jeszcze nigdy nie zawiedliśmy się na tej instytucji. O wyborze zdecydowało pierwsze spotkanie. BRE powiedział tak, gdy padło z naszej strony pytanie - przyjdziecie w sukurs, gdy popadniemy w kłopoty?". Czytając to wzruszyłem się. Toż to scena jak z brazylijskiego filmu o miłości od pierwszego wejrzenia. Ale prezes w rozmowie jeszcze dodaje trochę "łubu dubu" - "Chłodne spojrzenie finansisty także dobrze oddziałuje na czasami rozgorączkowane głowy zarządzających rajskim państwem.". I w ten sposób jako czytelnik trafiłem razem z prezesem oraz BRE do raju, krainy wiecznej szczęśliwości, i oddałem się błogim marzeniom. Rzuciłem jeszcze kątem oka na początek rozmowy i osiągnąłem stan pełnego olśnienia, gdyż zaczyna się ona tak - "Płytki to materiał śliski. Można się przewrócić. Tymczasem niewielki zakład..." Jeśli zamiast "płytki" wstawimy słowo "kredyt", to możemy w ten sam sposób zacząć rozmowę z wydawcami "Twojego Stylu", którzy polegli na jego szybkim wymówieniu właśnie przez BRE. Jeśli zamiast "płytki" wstawimy "prawa drobnych akcjonariuszy", to możemy zacząć rozmowę z tymi, którzy zainwestowali kiedyś w Optimusa, licząc na wezwanie, czy w Elektrim.

Reklama
Reklama

BRE, dzięki kampanii reklamowej w stylu "łubu dubu, niech żyje nam", próbuje przekonać, że jest łagodną, przyjazną instytucją, która porusza się nie jak agresywny bank korporacyjny, grający czasami na granicy prawa, dzięki czemu jest skuteczny, ale jako opiekun i przewodnik, ceniący sobie przede wszystkim dżentelmeńskie zasady fair play.By być skutecznym, BRE musi się pogodzić z jednym z tych wizerunków. Albo zajmie się tylko bankowością inwestycyjną, wymagającą czasem działań niekonwencjonalnych, albo będzie "grzecznym" bankiem, nastawionym głównie na obsługę korporacyjną firm. Ogień z wodą trudno jest zmieszać. Tekstami w stylu "łubu dubu" własnego wizerunku nie poprawi, gdyż wszyscy w Polsce znają kultowego "Misia".

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama