...Zajmijmy się sprawami finansowymi, panem profesorem Kołodko, jego zapowiedziami, propozycjami o dewaluacji złotego, które Pan jako premier w jakimś sensie odwołał. Ale jednak złoty tanieje na wieść o powołaniu profesora Kołodki.
Leszek Miller: - Tanieje, ale nie z tego powodu. (...) Z pewnym rozbawieniem słuchałem tych wszystkich komentarzy, wskazujących, że jedna zmiana personalna może powodować gwałtowne załamanie gospodarcze czy finansowe. Ci wszyscy, którzy tak mówią albo piszą, mają po prostu przekonanie, że polska gospodarka jest potwornie słaba. A polska gospodarka przeżywa trudności, przeżywa problemy, ale nie jest aż tak słaba, żeby zmiana na stanowisku ministra finansów wstrząsała nią tak głęboko. (...) Grzegorz Kołodko przychodzi pełnić powinności ministra finansów w sytuacji bardzo trudnej, ale też przychodzi, symbolizując ten najlepszy okres w polskiej gospodarce. Mam na myśli, oczywiście, lata po transformacji (...) mianowicie `95 czy `96 rok, kiedy rozwijaliśmy się 6-, 7-krotnie szybciej niż teraz, a bezrobotnych było o ponad milion mniej.
(...)
Podobno pan profesor Kołodko uzyskał aprobatę na powiązanie złotego z euro jeszcze przed integracją z Unią Europejską, a w ten sposób Narodowy Bank Polski straciłby wpływy na stopę i politykę kursową.
Leszek Miller: - To jest interesująca koncepcja (o której także i politycy, niezbyt przychylnie nastawieni do rządu czy do profesora Kołodki, wypowiadają się pozytywnie) currency board - bo mówimy o takiej koncepcji - i powiązania złotego jeszcze przed wejściem Polski do euro.