Szansa na osiągnięcie przez banki zadowalających zysków pojawi się dopiero w 2003 roku - warunkiem jest jednak powrót do szybszego wzrostu gospodarczego. - Banki postrzegane są jako coraz bardziej ryzykowny sektor. Widać jednak pewne pozytywy, jak np. agresywne cięcie kosztów. Jeżeli w przyszłym roku powróci wyraźny wzrost gospodarczy, niskie koszty zaprocentują poprawą zysków - uważa Andrzej Nowaczek z Credit Suisse First Boston. Zdaniem analityka z londyńskiego oddziału CSFB, priorytetem dla nowego ministra finansów powinno być właśnie przywrócenie wysokiego wzrostu gospodarczego - nawet kosztem zwiększonego deficytu budżetowego i deprecjacji złotego.
Bankiem, na który w szczególności zwrócone są oczy inwestorów, jest BRE. Może on pokazać znacznie gorszy wynik finansowy niż w analogicznym okresie w ubiegłym roku. Bankowi kierowanemu przez Wojciecha Kostrzewę nie udało się zrealizować żadnej z planowanych sprzedaży. Nie powiodła się oferta publiczna medialnej grupy ITI. BRE Bank nie sprzedał również PTE Skarbiec - Emerytura oraz mBanku. W związku z problemami z pozbyciem się wymienionych aktywów, bank może nie wykonać prognozy zysku na ten rok. A przypomnijmy, że ma być on niebagatelny - 404 mln zł.
BRE Bank, chcąc zarobić na PTE Skarbiec-Emerytura, musiałby sprzedać towarzystwo za co najmniej 550 mln zł. Tyle bowiem wynosi wartość towarzystwa emerytalnego, gdyby wyliczyć ją po tej cenie, za jaką bank kupował akcje PTE od Hestii Insurance. Do tego należy jeszcze dodać blisko 400 mln zł w związku z planowanym połączeniem z PTE BIG-BG. Zdaniem specjalistów, w świetle projektowanych zmian prawnych, dotyczących funkcjonowania funduszy emerytalnych w Polsce, wartość PTE zmalała. W ich ocenie, BRE Bank nie sprzeda PTE Skarbiec Emerytura w tym roku i raczej na pewno nie uzyska zadowalającej ceny. - Projektowane zmiany w ustawach regulujących funkcjonowanie tego rynku to fakt, który jest brany pod uwagę przez inwestorów, którzy chcą kupić PTE S-E. 550 mln zł plus 400 mln zł za PTE BIG-BG jest sumą nierealną. Dlatego uważam, że BRE Bank będzie musiał utworzyć na to odpis - powiedział pragnący zachować anonimowość analityk.
Straty może przynieść inwestycja w ITI. Zdaniem analityków DM BIG-BG, BRE Bank w formie kredytów i w akcjach medialnej grupy zaangażował 700 mln zł. Przeznaczenie takich środków na jeden projekt jest zbyt ryzykowne - podkreślają analitycy DM BIG-BG. Aby kolejna oferta ITI zakończyła się sukcesem, akcje firmy będą musiały być zaoferowane po niższej cenie.
Ostatnia prognoza DM BIG-BG określa zysk BRE Banku za 2002 r. na 256 mln zł. Na obniżenie wyniku finansowego ma wpływ kolejna deprecjacja akcji Elektrimu, która będzie kosztowała warszawski bank następne kilkanaście milionów złotych odpisu aktualizującego wartość majątku finansowego. Do tego należy dodać straty na kolejnych inwestycjach kapitałowych - około 40 mln zł. - Analizując wyniki BRE Banku, największą uwagę zwróciłbym na zysk na działalności podstawowej w kontekście zarobku na pozostałych operacjach - uważa Rafał Gębicki, doradca inwestycyjny. Zdaniem specjalistów, skomplikowana struktura kapitałowa grupy BRE Banku może pozwolić na ukrycie strat.