Po pięciomiesięcznym okresie dominacji strony popytowej, rozpoczętym w październiku ub.r., kolejne cztery miesiące należą do niedźwiedzi. W sumie jednak, patrząc na wykres z dłuższej perspektywy, te ruchy nie zmieniają generalnej oceny niskiej atrakcyjności walorów Elektrobudowy. Wynika ona w głównej mierze z analizy trendów dominujących na rynku tych akcji od kilku lat.

Wciąż nie został złamany trend malejący, rozpoczęty w lutym 1997 r., nie doszło również do wybicia z blisko dwuletniej tendencji bocznej. Pierwszy z tych trendów opisuje linia, wyprowadzona z historycznego maksimum, przebiegająca obecnie nieco poniżej 23 zł. Wartość tej prostej wynika z dużej liczby punktów zaczepienia, co na naszym rynku nie zdarza się zbyt często. Również to ona wraz z górnym ograniczeniem trendu horyzontalnego zatrzymała ostatni impuls wzrostowy, zakończony w marcu br.

W ramach tej głównej tendencji, mniej więcej od września 2000 r., kurs porusza się pomiędzy 16,90 zł i 24,70 zł. Ten obszar ma więc wysokość 7,80 zł albo 46%. Warto zauważyć, że pierwsza z nich wypada dość blisko lokalnego minimum z jesieni 1998 r., a druga znajduje się poniżej dołków z września 1999 r. i sierpnia 2000 r., co wzmacnia ich znaczenie.

Czteromiesięczne spadki sprowadziły kurs w pobliże poziomu, wyznaczonego przez 61,8-proc. zniesienie ostatniej fali zwyżkowej, znajdującego się przy 19,60 zł. Zatem z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że przebicie się poniżej tego wsparcia będzie równoznaczne z wyrównaniem historycznego minimum przy 16,90 zł. Zatrzymanie spadków na tym poziomie będzie najbardziej optymistycznym wariantem, bo ze względu na fakt, że ruch boczny jest poprzedzony trendem spadkowym, nie można wykluczyć wybicia z niego dołem.

Choć może jest jeszcze zbyt wcześnie, by ten wariant rozważać, to jednak ze względu na kilka niepokojących sygnałów, płynących głównie ze wskaźników technicznych, warto go uwzględniać w swoim nastawieniu do tego papieru. Zwróćmy uwagę na to, że w I kwartale br. utworzyły się na RSI i MACD negatywne dywergencje. O ile zachowanie tego pierwszego indykatora jest dość typowe dla momentu, gdy cena podchodziła do 24,70 zł (tak samo wyglądał w listopadzie i grudniu 2000 r., a także w maju 2001 r.), to wyraźna dywergencja na MACD jest czymś nowym. Do tego kurs jest jeszcze grubo ponad 10% ponad historycznym minimum, a wskaźnik siły relatywnej spadł do poziomu, który notował przy ustanawianiu lokalnych dołków w marcu i październiku 2001 r. Często bywa tak, że ten oscylator wyprzedza ruch kursu, więc w najbliższym czasie trzeba się przyjrzeć, czym zakończy się test ubiegłorocznych minimów na RSI. Ich przełamanie będzie przemawiać nie tylko za zniżką do 16,90 zł, ale również stworzy zagrożenie przebicia się poniżej tego wsparcia.Uwzględniając te czynniki oraz utrzymującą się od kilku miesięcy znikomą płynność, można wyrazić opinię, że akcje Elektrobudowy nie będą dobrą inwestycją na nadchodzące tygodnie. Dla dalszego rozwoju wypadków kluczowym miejscem jest poziom 19-19,60 zł, gdzie mamy szczyty z IV kwartału ub.r. i 61,8-proc. zniesienie ostatniego wzrostu. Zamknięcie poniżej tego wsparcia przesądzi o trafności przedstawionej diagnozy. Najważniejszym oporem jest główna linia trendu przy 22,90 zł, a potem 24,70 zł. Można przyjąć, że przełamanie tej prostej doprowadzi do wybicia w górę z ruchu bocznego. W tej sytuacji rozważyłbym kupno w dwóch etapach: po zamknięciu ponad linią trendu, a potem - po opuszczeniu górą trendu horyzontalnego.