W II kwartale Stomil Olsztyn zarobił netto ok. 25 mln zł. Narastająco zysk netto wynosi już 60 mln zł (rok wcześniej było to zaledwie 7 mln zł), a wynik operacyjny jest dwukrotnie wyższy. Olsztyńskiej firmie oponiarskiej udało się także zwiększyć o 12,4% sprzedaż w porównaniu z analogicznym okresem 2001 r. Było to możliwe dzięki zwiększeniu eksportu opon. Według spółki, wzrósł on prawie o 40% w stosunku do I półrocza 2001 r. (sprzedaż krajowa zaledwie o 2,4%).

Ekspansji eksportowej towarzyszyło umocnienie euro wobec złotego, co przełożyło się na dodatnie różnice kursowe. - Udało nam się osiągnąć dobre wyniki finansowe, mimo że sytuacja gospodarcza jest trudna. Było to możliwe dzięki naszej współpracy z grupą Michelin oraz możliwościom rozwoju, jakie zapewnia nam produkcja wszystkich marek grupy - tłumaczy Benoit de la Breteche, prezes Stomilu Olsztyn.

W dalszej poprawie wyników może jednak przeszkodzić właśnie inwestor strategiczny olsztyńskiej spółki. Michelin zapowiedział bowiem zaprzestanie wsparcia sprzedaży eksportowej w przypadku braku zgody między akcjonariuszami mniejszościowymi a zarządem firmy. Po dwóch kwartałach br. Stomil Olsztyn zrealizował już w 100% swoje oczekiwania co do tegorocznego zysku netto. Zarząd szacował bowiem, że wyniesie on 50-60 mln zł.

Krajowy konkurent Stomilu - Dębica - opublikuje raport finansowy 3 sierpnia. Jednak już teraz przedstawiciele spółki zapowiadają, że był to dobry kwartał dla niej. - Oczywiście, nie mogę dziś podać szczegółów, ale ogólnie można powiedzieć, że wyniki będą dobre. Złożyły się na to przede wszystkim niższe koszty działalności związane z restrukturyzacją firmy, mniejsze koszty surowców i korzystny dla spółki kurs euro - mówi Jacek Szklarek, rzecznik prasowy Dębicy. W I kwartale kontrolowana przez Goodyeara firma oponiarska wypracowała 13,7 mln zł zysku netto.