W związku z plotkami o możliwym odejściu prezesa BRE, analitycy obawiali się, że nowa osoba na tym stanowisku będzie chciała wyczyścić bilans spółki, co oznaczałoby utworzenie rezerw i znaczne pogorszenie wyniku finansowego. W efekcie mogło się to przyczynić do pogłębienia w ostatnich dniach przeceny akcji spółki.
Plotki o zmianach we władzach BRE stanowczo zdementował przewodniczący rady nadzorczej banku Krzysztof Szwarc. W oficjalnym komunikacie podał, że w okresie, w którym stanowisko prezesa zajmuje Wojciech Kostrzewa, bank dokonał wielu spektakularnych inwestycji, którym często towarzyszyły komentarze prognozujące zmiany w zarządzie BRE. Źródłem ostatniej pogłoski mogły być straty BRE na akcjach spółek giełdowych i związane z tym obawy o wykonanie tegorocznej prognozy zysku netto (408 mln zł).
Oficjalne zdementowanie plotek nie spowodowało poprawy notowań banku. Wczoraj, podobnie jak większość spółek (w tym banków) na GPW, spadły one w ślad za giełdami w Europie i w St. Zjednoczonych. Na zamknięciu za akcje BRE płacono 73,70, co oznacza spadek o 5,3%. Ostatnio walory spółki notowano na tym poziomie w marcu 1999 roku.