Przedstawiciele Yawalu niechętnie przyznawali się do powiązań z firmą Polmox, która jest zarejestrowana w Warszawie i oficjalnie ma zagranicznych udziałowców. Piotr Knapiński, prezes zarządu częstochowskiej spółki, a także prezes Pagedu, twierdził, że nie zna tej spółki i nie ma nic do powiedzenia na jej temat. Edmund Mzyk, główny akcjonariusz Yawalu (i tym samym Pagedu), mówił natomiast, że pomimo utrzymywania w przeszłości kontaktów handlowych, o jakimkolwiek działaniu w porozumieniu z Polmoksem w sprawie inwestycji w Pagedzie nie ma mowy.
Z naszych ustaleń wynika jednak, że we wtorkowej pakietówce udziały tej spółki w Pagedzie kupiła osoba z otoczenia rodziny Mzyków. Jeżeli jednak nie była dotychczas akcjonariuszem Pagedu, nie będzie musiała się ujawniać. Pakiet, który zmienił właściciela, daje bowiem, zapewne nie przypadkiem, 4,95-proc. udział w głosach na WZA Pagedu.
- Nie ma dotychczas żadnego komunikatu od nabywcy akcji. Zajmuję się zarządzaniem operacyjnym w grupie Yawalu i sprawy właścicielskie, które są w niej ustabilizowane, nie zaprzątają specjalnie mojej uwagi. Dlatego nie dociekam, kto mógł być stroną transakcji i tak jak wszyscy czekam na pojawienie się oficjalnego zawiadomienia - stwierdził Piotr Knapiński. Na rozmowę z nami nie zgodził się natomiast Edmund Mzyk.
Polmox po raz pierwszy ujawnił się akcjonariacie Pagedu na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy spółki w kwietniu 2000 roku, rejestrując wówczas 1,5% akcji. Pełnomocnictwem do wykonywania głosu z tych papierów dysponowali przedstawiciele Yawalu. Po walnym, na którym operujący w branży aluminiowej Yawal, przejął kontrolę nad działającym w sektorze drzewnym Pagedem, Polmox pozbył się udziałów.
Po raz kolejny skorzystano z jego usług pod koniec ubiegłego roku, już po walnych zgromadzeniach, na których przegłosowano uchwały o fuzji Yawalu i Pagedu. W dwóch transakcjach pozasesyjnych Polmox przejął 5,73% akcji Pagedu od Trade Stomilu (dawny Ciech Stomil) za 1,23 mln zł, co dało średnio 2,13 zł za walor. Jak udało nam się ustalić, przedstawiciele Yawalu otrzymali od Trade Stomilu pełnomocnictwa do wykonywania głosów już na decydujące o połączeniu walne, czyli jeszcze przed formalnym sfinalizowaniem transakcji. To posunięcie osłabiło grono oponentów fuzji, która miała przebiegać na niekorzystnych dla mniejszościowych akcjonariuszy Pagedu warunkach. Ostatecznie okazało się jednak, że protesty Lasów Państwowych i kilku mniejszych udziałowców zostały uwzględnione przez KPWiG i ta zawiesiła dopuszczenie do obrotu połączeniowej emisji akcji Yawalu. Obecnie trwają między stronami konfliktu negocjacje w sprawie odkupienia udziałów w Pagedzie.