motywem rzutu). Mamy polemiki i dyskusje, a miotacz ciągle zaskakuje nowymi
pomysłami i ostrym językiem. Ktoś się w końcu skusi na wykorzystanie jego,
jak widać, wielkiego potencjału i zatrudni na stanowisku, które pozwoli na
realizację wspomnianych tez. Tez, które przypominam są kontrowersyjne i na
poziomie dyskusji są do zaakceptowania, ale gdy zaistnieje możliwość ich
faktycznej realizacji, budzących blady strach. Tego świadom jest też
miotacz. Po chwili zadumy (czasem może trwać kilka dni) okazuje się, że
można inaczej, a właściwie tak samo jak było wcześniej. Gąsienica
przepoczwarza się w natchnionego motylka, który wszystkim dobry, wszystkim
życzliwy. A to co mówił wcześniej? Że naskakiwał na kolegów, z którymi teraz
współpracuje, że popiera to, co wcześniej tak piętnował, że wyciera
chusteczką oplute przez siebie policzki oponentów? Zmieniła się optyka -
punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Teraz to co innego, a tamto?
Tamto to była właśnie "prowokacja intelektualna".
No więc ja, by nie być gorszym, też prowokuję intelektualnie. Ba, ja nawet
idę krok na przód. Taka prowokacja do potęgi drugiej, do kwadratu znaczy.
Nie mówię tylko, że będzie lepiej. Ja mogę powiedzieć, że będzie gorzej!.
Czyli swojskie "jestem za, a nawet przeciw". Jak gorzej skoro wcześniej
pisałem, że lepiej? No to spójrzmy na inny wykres.gif Tutaj też mamy
wartościeliśmy
do czynienia z niewielkimi korektami. To już historia. Pytanie, czy można ją
wykorzystać? Przyjmując założenie (to jest w tym najważniejsze), że obecnie
mamy trzeci cykl przyspieszenia spadków, to powinniśmy spodziewać się
przebicia dołka z października 2001 r. Można założyć, że spadek będzie w
przybliżeniu równy poprzednim spadkom (41% i 47%). Przyjąłem tą większą
wartość. Nie dlatego, by minimum było bardziej efektowne. Wyszedłem z
założenia, że rynek spadnie mocniej z racji wcześniejszego sztucznego
utrzymywania go na wysokim poziomie. Taka premia za... sami wiecie, Drodzy
Czytelnicy, za co. W połowie każdego "przyspieszenia" był mały odpoczynek w
postaci korekty. Tak się składa, że w tej chwili mamy połowę prognozowanego
spadku. Czyli czas na korektę?
Nie można spadać w nieskończoność. Korekta musi kiedyś nadejść. Za odbiciem
przemawiają także inne czynniki, ale oczywiście nie sprawia to, że staje się
ona bardziej realna. Niestety nie jest tak, że im więcej znajdziemy
przesłanek za korektą, tym rośnie prawdopodobieństwo jej wystąpienia. Choć
może i z tym zdaniem wielu graczy by się nie zgodziło biorąc za przykład
samosprawdzającą się przepowiednię. Wraca wątek tysiąca punktów. Czy
zatrzymaliśmy się tu, bo tak chce rynek, czy może dlatego, że większość
liczyła się w poziomem 1000 pkt. Czy rynek to większość? Chyba nie - rynek
to wszyscy. Każdy dysponuje różnym kapitałem. Nie zawsze stosunek liczby
byków do niedźwiedzi odpowiada stosunkowi sumy kapitału nastawionego na
wzrost do kapitału nastawionego na spadek. Więc chyba lepiej słuchać się
rynku jako całości, a nie tylko większości, która zresztą podobno zawsze się
myli. Obrazem całego rynku jest wykres.
Słuchajmy więc wykresu. Ten daje szansę na odbicie. Na tygodniowym indeksu
(na kontraktach zresztą też FUTUREStyg.gif ) mamy lukę bessy. Rzadko ona
występuje. W czasie tej bessy występuje w momentach o wysokim poziomie
pesymizmu na rynku - taka jest przecież jej interpretacja. Wysoki poziom
pesymizmu to dobry moment na korektę. Tak było do tej pory luki.gif Mamy już
więc trzy powody do wzrostu: odbicie od kanału, połowa przyspieszenia i
pojawienie się luki bessy. To są jednak tylko przesłanki. Poza nimi są też
inne: dywergencje lub mocne wyprzedanie na szybkich wskaźnikach opartych na
danych tygodniowych - przykładem CCItyg_wig.gif CCItyg_fut.gif ,
RSItyg_wig.gif RSItyg_fut.gif , ROCtyg_wig.gif ROCtyg_fut.gif Wskaźniki
dzienne już od dawna sygnalizują dywergencje, więc tu nic nowego nie
znajdziemy - CCIdzienny_wig.gif CCIdzienny_fut.gif RSIdzienny_wig.gif
RSIdzienny_fut.gif ROCdzienny_wig.gif ROCdzienny_fut.gif
Pozostaje jednak jeden element, który cały czas sprawia, że wszelkie próby
odreagowania spadków kończą się fatalnie. Jest to oczywiście trend, a
właściwie jego siła. Dawno nie mieliśmy do czynienia z taką tendencją.
Nadrabiamy straty wynikłe z kilkumiesięcznego postoju. Świadomość siły tego
trendu sprawia, że każda przesłanka zbliżającej się korekty jest przyjmowana
do wiadomości, lecz nie sprawia, że podejmujemy jakiekolwiek decyzje. Na
razie można przyjąć, że w średnim terminie mamy spadki i nawet jeśli wystąpi
korekta, to można ją wykorzystać do zamknięcia posiadanych pozycji i próby
otwarcia ich wyżej. Na razie nie ma żadnych średnioterminowych sygnałów
skłaniających do zajmowania długich pozycji. Scenariusz odbicia od kanału,
jakże kuszący dla wiecznych byków, jest tylko scenariuszem. Można sobie snuć
wizje przyszłości w ramach "prowokacji intelektualnych", ale gdy przychodzi,
co do czego, gdy mamy inwestować własne środki, trzymamy się raz obranej
ścieżki. Słuchajmy rynku, a nie jego interp cen.
Myślę, że dobrym sygnałem średnioterminowym na zamknięcie pozycji byłoby
pokonanie przez wykres poziomu małej luki bessy wig20.gif wig20fut.gif ,
jaka została wyrysowana na początku tego tygodnia. Graczom krótkoterminowym
polecam obserwację połowy wysokości czwartkowej dużej czarnej świecy.
Zamknięcie nad tym poziomem uwiarygodni piątkowy wzrost oraz uprawdopodobni
wystąpienie korekty. Jeśli nawet ona wystąpi, to nie sądzę, by zaprowadziła
nas wyżej niż w okolice 1200 pkt, a i to uznałbym za spory sukces byków
(kolejna "intelektualna prowokacja").
Kamil Jaros