- Rynek gastronomii sieciowej, na którym działa Sfinks, jest w Polsce słabo rozwinięty. Zakładamy, że wraz z bogaceniem się naszego społeczeństwa oraz zmianami w przyzwyczajeniach konsumenckich Polaków rynek ten będzie rósł - tłumaczy zaangażowanie w Sfinksa Jacek Woźniak, dyrektor inwestycyjny Enterprise Investors.

Do końca 2006 r. zarząd Sfinksa planuje otwarcie 60 nowych restauracji, 17 sezonowych i 30 nowych barów w centrach handlowych. Tym samym liczba lokali ma się zwiększyć z 32 do 139. Obroty, które teraz wynoszą 66 mln zł netto, mają wzrosnąć przez najbliższe cztery lata do 280 mln zł.

Koszt inwestycji w jedną restaurację waha się od 500 tys. do 2,5 mln zł w zależności od miasta i lokalizacji. W tej chwili najwięcej lokali Sfinksa można spotkać w Łodzi. Na razie nie wiadomo, kiedy firma będzie chciała zainwestować w Warszawie. - Są takie plany, ale do tej pory ceny najmu lokali skutecznie nas odstraszały - powiedział prezes zarządu Sfinks Piotr Mikołajczyk.

Firma jest notowana na CeTO. Przed końcem 2004 r. zamierza zadebiutować na GPW.