TP SA podała, że utworzenie dodatkowej rezerwy (w 2001 r. spółka na restrukturyzację zatrudnienia utworzyła rezerwę w wysokości 757 mln zł) było związane z większym niż oczekiwano wykorzystaniem przez pracowników możliwości dobrowolnego odejścia ze spółki. Największy krajowy operator telekomunikacyjny stwierdził też, że wpływ na zwiększenie ubiegłorocznej kwoty wpłynęła zamiana regulacji prawnych odnośnie zasad określania odszkodowań dla pracowników, którym przysługują świadczenia przedemerytalne.

Według danych TP SA zatrudnienie w firmie i spółkach wydzielonych spadło z 60 120 osób na koniec 2001 r. do 53 295 zł w lipcu tego roku. "Osiągnięta dynamika odejść przyśpieszy osiągnięcie zakładanego spadku kosztów zatrudnienia i administracji" - czytamy w komunikacie. Zarząd Telekomunikacji ocenia, że w 2002 r. koszty zatrudnienia zmniejszą się o ok. 7% w stosunku do 2001 r., mimo wynegocjowanej ze związkami zawodowymi podwyżki płac, średnio o 8%. Według zapewnień władz poprawa efektywności działalności operacyjnej i realizacji inwestycji pozwoli na redukcję wpływu rezerwy na zysk operacyjny.

Analitycy nienajlepiej przyjęli informacje z TP SA. - Gdy spółka tworzyła rezerwy w roku ubiegłym zapewniała, że wystarczą one by pokryć koszty restrukturyzacji. Mało kto spodziewał się, że będą nowe - stwierdził w rozmowie z Reuterem Andrzej Kasperek z DM BH. - Jak każda informacja o rezerwach, również ta może negatywnie wpłynąć na kurs akcji. Uważam jednak, że przy utrzymaniu obecnego tempa redukcji możliwe jest, że zakładany przez spółkę cel zmniejszenia zatrudnienia o 24 tys. osób może być zrealizowany do końca 2003r., a nie, jak planowała firma, do końca 2004 r. Szybsze zwalnianie kosztem nawet takiej rezerwy jest pozytywnym czynnikiem dla TP SA - powiedziała nam Magdalena Łapsa, analityk branży telekomunikacyjnej w SG Securities.