Reklama

S&P 500 zyskał ponad 20% od lipcowego dołka

Zapowiada się, że sierpień będzie najlepszym miesiącem dla amerykańskiego rynku akcji od początku 2002 roku. Indeks S&P 500 wzrósł do tej pory prawie o 6% i znajduje się na najwyższym poziomie od siedmiu tygodni. Od pięcioletniego minimum z 23 lipca indeks zyskał już 21%.

Publikacja: 24.08.2002 09:02

Tak udany dla rynku akcji sierpień to ewenement. W ostatnich dziesięciu latach indeks spadał w tym okresie średnio 1,5%, czyniąc sierpień najgorszym miesiącem dla posiadaczy akcji. W ostatnich pięciu latach cztery zakończyły się zniżką S&P 500.

Wzrosty na ostatnich sesjach nie zmieniają faktu, iż trend na rynku można określić jedynie jako krótkoterminowy. Mimo tego, że zwyżka indeksu przekroczyła 20%, co sprawia, że Amerykanie mówią już o rynku byka. Na najbliższych sesjach przekonamy się jak dużą siłą dysponują kupujący. Oczekuję wzmożonej podaży akcji, w związku ze znalezieniem się indeksu na poziomie dołka z września zeszłego roku (965 pkt.) Przekroczenie tej wartości mocno zachwiałoby pozycją niedźwiedzi. W zdrowym, silnym trendzie spadkowym poprzednie dołki powinny być zaporą dla kupujących w trakcie późniejszych korekt.

Z drugiej strony zwróciłbym uwagę na zachowanie rynku w listopadzie zeszłego roku. Wtedy również doszło do przekroczenia oporu, który wyznaczało minimum z kwietnia 2001 roku, a mimo to nie zmienił się układ sił między bykami i niedźwiedziami w nieco dłuższej perspektywie. Niedługo później zwyżka została zakończona. Dlatego nawet powrót indeksu ponad wrześniowy dołek nie będzie skłaniał mnie do radykalnej zmiany zapatrywań na kierunek trendu na amerykańskim rynku akcji. Wprawdzie pozycja byków umocni się, ale będzie to tylko sygnał przedłużenia korekty do linii trendu spadkowego, znajdującej się na poziomie 1060 pkt.

Zwyżka jest już na tyle zaawansowana, że jej zakończenie nie powinno być nagłe. Dlatego nawet odbicie od 965 pkt. nie powinno zaowocować natychmiastowym powrotem do spadków. Sygnałem słabnięcia byków będzie dopiero zamknięcie poniżej 910 pkt., gdzie ukształtowały się lokalne szczyty z przełomu lipca i sierpnia.

Nasdaq

Reklama
Reklama

W podobnej sytuacji, jak S&P 500, znajduje się mierzący koniunkturę na rynku spółek zaawansowanej technologii Nasdaq Composite. Indeks zakończył formację podwójnego dna wybiciem w górę i po raz pierwszy od początku lipca znajduje się ponad wartością 1400 pkt. Z wysokości formacji wynika, że wskaźnik powinien osiągnąć przynajmniej 1460 pkt., a to już pozwoliłoby na przekroczenie dołka z września zeszłego roku. Stąd już tylko krok do 1500 punktów. Wzrost do tej wartości wynika z układu spadkowych linii trendu na wykresie indeksu. Rozpoczynając zwyżkę, wskaźnik pokonał najszybszą z nich - kolejna znajduje się właśnie na wysokości 1500 pkt.

Europa

Na dużą szansę na kontynuację wzrostów wskazują notowania spółek europejskich. Na wykresie reprezentującego je indeksu Dow Jones Euroxx (DJE) ukształtowała się formacja podwójnego dna, chyba najsolidniejsza ze wszystkich tego rodzaju figur, widocznych na wielu czołowych indeksach.

Dość istotna jest różnica w stosunku do indeksów amerykańskich, które do testowania dołków z września zeszłego roku przystępują, mając już "w wykresach" znaczny wzrost po wybiciu z konsolidacji. Wynikające z tych konsolidacji zasięgi są już na wyczerpaniu. Tymczasem DJE znajduje się na samym początku trendu, tuż po wybiciu. Wysokość podwójnego dna to 310 punktów. Odmierzając tę wielkość w górę od linii szyi, znajdującej się na poziomie 2750 pkt., otrzymujemy 3060 pkt. jako minimalny zasięg wzrostu. Tymczasem wrześniowy dołek znajduje się już na 2877 pkt.

Opierając się tylko na tym wykresie, szansę na kontynuację zwyżki na światowych rynkach akcji określiłbym jako wyjątkowo wysoką. Po przełamaniu oporu wynikającego z wrześniowego dołka indeks nie powinien mieć kłopotu z dotarciem do głównej linii trendu spadkowego, znajdującej się na 3400 pkt.Japonia

Wciąż nie ma rozstrzygnięcia co do kierunku trendu na japońskim rynku akcji. Nikkei 225 utrzymuje się w konsolidacji między 9420 a 10 000 pkt. Wybicie z niej dołem będzie równoznaczne z powrotem do bessy (spadek do najniższej wartości od 18 lat), przełamanie oporu da początek średnioterminowej zwyżce. Wprawdzie z wysokości formacji wynika, że wartość Nikkei 225 powinna zwiększyć się raptem o 500 punktów, ale wziąłbym tutaj poprawkę na trend długoterminowy. Od lipca zeszłego roku ma on kierunek boczny, a górne ograniczenie znajduje się dopiero na wysokości 12 tys. punktów. Tam też ma szansę dotrzeć wzrost.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama