- Na tym NWZA nie dojdzie do powtórki sytuacji z kwietnia - zapewnia Jacek Kinowski, wiceprezes Pozmeatu ds. ekonomicznych. Wówczas powołanie biegłego rewidenta w drodze głosowania uzależniono od gotowości pokrycia kosztów jego działania przez wnioskodawców. - Chciałem, by pieniądze wpłacono na celowe konto powiernicze, jednak mniejszościowi akcjonariusze zaskarżyli tę uchwałę i na razie sprawa jest w zawieszeniu - dodaje. Wówczas biegły rewident miał sprawdzić działalność spółki przed wejściem BRE Banku do jej akcjonariatu i rok po. Obecnie zadaniem rewidenta ma być zbadanie prawidłowości sporządzenia sprawozdań finansowych za 2000 i 2001 rok.
Grupa akcjonariuszy posiadających 44,73% akcji Pozmeatu domaga się unieważnienia m.in. uchwały w sprawie zatwierdzenia sprawozdania zarządu i sprawozdania finansowego Pozmeatu za 2001 r. - Uważamy, że doszło do zafałszowania wyników finansowych za 2000 r., co miało wpływ również na rezultaty 2001 r. Prokuratura w maju wszczęła w tej sprawie postępowanie. Długotrwałość sądowych procedur skłoniła nas jednak do skorzystania z usług biegłego rewidenta - mówi Emilia Nowaczyk, członek rady nadzorczej Pozmeatu z ramienia akcjonariuszy mniejszościowych. Przypomnijmy, że zarząd poznańskiej spółki mięsnej skorygował sprawozdanie finansowe za 2000 r. Po zmianie strata spółki wzrosła do 23 mln zł, z niecałych 3 mln zł.
Jak się dowiedział PARKIET w piątek doszło do podpisania przedwstępnej umowy sprzedaży nieruchomości przez spółkę Duo Center, w 100% zależną od Pozmeatu. Firma zdecydowała się pozbyć za 3,5 mln zł 1,5 ha gruntu przy ul. Wilkońskich w Poznaniu na rzecz Michała Stachurskiego, akcjonariusza i członka rady nadzorczej spółki- -matki. - Mimo że umowa przedwstępna ma dla stron charakter wiążący, a wartość transakcji jest dla grupy Pozmeatu znacząca, nie opublikowano nawet raportu bieżącego. Nasze zastrzeżenia budzi jednak przede wszystkim cena. Jako członek rady nadzorczej wiem, że składano zdecydowanie korzystniejsze oferty kupna z warunkami, które można było spełnić - mówi Emilia Nowaczyk. Według wiceprezesa Kinowskiego, była to najkorzystniejsza propozycja. - Owszem były wyższe cenowo oferty, lecz obwarowane różnego rodzaju warunkami. Najczęściej, by spółka wpłynęła na zmianę planu zagospodarowania terenu, który przewiduje tu zabudowę mieszkaniową, działalność produkcyjną lub nieuciążliwe usługi - podkreśla.
Innego zdania jest Emilia Nowaczyk, która podaje wśród zainteresowanych zakupem nieruchomości m.in. Biuro Obrotu Nieruchomościami, nie stawiające żadnych warunków, oraz innego poważnego nabywcę, który gotów był zapłacić ponad 5 mln zł. - Informację o działaniu na szkodę spółki oraz postępowaniu niezgodnie z Prawem o publicznym obrocie papierami wartościowymi przesłałam do KPWiG - dodaje.